Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej

21.12.2017
czwartek

Wstyd

21 grudnia 2017, czwartek,

W czasie kampanii wyborczej i po wygranych wyborach PiS budował i wciąż konsekwentnie buduje przekaz oparty m.in. na przekonywaniu, że rządząc, skończy z „dominacją pedagogiki wstydu”, przywróci Polakom „poczucie godności”, a Polska „wstanie z kolan”*. Niektórzy komentatorzy uważają tego rodzaju argumenty za jedną z przyczyn wyborczego zwycięstwa z 2015 roku. Jednocześnie, od rozpoczęcia rządów PiS nieustannie dostarcza powodów do wstydu, czego najnowszym przykładem jest uruchomienie przez Komisję Europejską artykułu 7 traktatu o Unii Europejskiej.

Polityka zagraniczna

Nic wspólnego z godnością i jej „przywracaniem” nie ma rozpoczęcie przez KE procedury zapisanej w artykule 7 traktatu o UE, którą wdraża się wtedy, gdy istnieje podejrzenie poważnego „naruszenia wartości Unii”. PiS liczy, że Rada Europejska nie przegłosuje sankcji wobec Polski, ponieważ głos sprzeciwu zgłosi premier Węgier. Upokarzające dla polskich obywateli jest, że rząd polski beztrosko doprowadza do sytuacji, w której przyszłość naszego kraju będzie zależała od decyzji przywódcy innego państwa.

Nie potrafię dostrzec w przegranym przez polski rząd głosowaniu w sprawie wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej (27 do 1) „dobrej wiadomości”, która – jak zapewniał prezes PiS – miałaby być związana z tym, że „pani premier bardzo dzielnie walczyła o polskie interesy. Potrafiła bardzo dzielnie się przeciwstawić. (…) Polska odzyskuje podmiotowość”. Fakt, że żaden z krajów członkowskich nie poparł stanowiska rządu Beaty Szydło, pokazuje zaślepienie oraz dyplomatyczną nieudolność i niekompetencję rządu PiS, i nie ma absolutnie nic wspólnego z „przywracaniem podmiotowości”.

Powodem do wstydu jest to, że Polskę na świecie reprezentuje minister, który zostanie zapamiętany jako odkrywca państwa San Escobar, krytyk światopoglądu „wegetarian i cyklistów” oraz wyjątkowo błyskotliwy analityk rzeczywistości, który skomentował Czarny Protest słowami: „Niech się bawią. Jeśli ktoś uważa, że nie ma większych zmartwień w Polsce w tej chwili, to proszę bardzo”. Można by to nawet uznać za zabawne, gdyby nie było kompromitujące. Jeszcze bardziej kompromitujące są oderwane od rzeczywistości założenia o budowaniu sojuszów z Wielką Brytanią (która właśnie opuszcza UE) czy opowieść o Międzymorzu.

Polityka społeczna, ale nie dla wszystkich

Zawstydzające i upokarzające jest, gdy rząd PiS – a jego przedstawiciele często podkreślają, że realizują program „zwykłych Polaków”, będący „wielkim planem godnościowym”, który ma na celu „wyrównywanie szans i niwelowanie różnic” – wprowadza rozwiązania, których konsekwencje będą odwrotne od deklarowanych. NIE wyrównają szans i NIE zniwelują różnic. Przeciwnie – zwiększą je, pogarszając sytuację osób, które z różnych względów i tak mają gorzej.

Pisałam o tym obszernie tu, wymieniając cztery grupy: ofiary przemocy domowej, czyli przede wszystkim kobiety i dzieci, uczniów pochodzących z rodzin o niższym statusie społeczno-ekonomicznym, dla których deforma edukacji będzie miała wyjątkowo szkodliwe konsekwencje, dzieci, które nie mają szans na adopcję w Polsce i którym na skutek działań Ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej odbiera się szansę na adopcje zagraniczne, oraz osoby starsze, które potrzebują wyspecjalizowanej opieki medycznej na oddziałach geriatrycznych, zamykanych wskutek wprowadzenia tzw. sieci szpitali.

Nie potrafię w wymienionych działaniach dostrzec „przywracania godności”.

Bardziej zaawansowane „TKM”

Przekaz PiS promowany podczas kampanii wyborczej, obok obietnicy skończenia z „pedagogiką wstydu”, bazował także na krytyce poprzedniej ekipy za „rozkradanie Polski”, „ośmiorniczki” i „kolesiostwo”. Tylko jak w tym kontekście zrozumieć obsadzenie 38 wysokich stanowisk w 10 spółkach skarbu państwa przez osoby związane z PiS – a przede wszystkim ze Zbigniewem Ziobrą – którym w jednym roku wypłacono 28 mln 559 tys. złotych? (Dane z roku 2016 za OKO.press). Jak tłumaczyć przekazanie przez instytucje państwowe 1 mln 608 tys. złotych Fundacji Lux Veritatis Ojca Tadeusza Rydzyka? (dane za okres od 8 listopada 2016 roku do 18 kwietnia roku 2017, za Stowarzyszeniem Sieć Obywatelska Watchdog).

Jak nie łączyć z „kolesiostwem” wprowadzonego w 2016 roku w nowelizacji ustawy o służbie cywilnej zniesienia zasady obsadzania wyższych stanowisk na drodze konkursów, a zamiast tego zatrudnianie na drodze powołania? Jak rozdzielić od „TKM” zniesienie np. wobec szefa służby cywilnej wymogu posiadania doświadczenia na stanowisku kierowniczym w administracji rządowej lub w jednostkach sektora finansów publicznych oraz likwidację zakazu bycia członkiem partii politycznej w okresie 5 lat przed objęciem stanowiska?

Mówiąc najkrócej: co zjawisko „Misiewiczów” ma wspólnego z przywracaniem godności? No chyba, że chodzi o przywracanie godności „Misiewiczom”?

Udzielne księstwa

Nie potrafię także znaleźć związku między argumentem godnościowym a oddawaniem niepodzielnej władzy w kolejnych obszarach funkcjonowania państwa w ręce pojedynczych osób, pogardzających prawem i niepodlegających kontroli. Minister ochrony środowiska bez zahamowań i bez skrępowania wycina Puszczę Białowieską, lekceważąc opinię ekspertów i sankcje, o które wystąpiła KE. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny i wciąż poseł (mimo że łączenie tych dwóch funkcji jest zabronione w konstytucji oraz w Ustawie prawo o prokuraturze) niepodzielnie zarządza prokuraturą oraz dowolnie obsadza stanowiska prezesów i wiceprezesów sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych (np. zupełnie przypadkiem wymieniając prezes sądu okręgowego w Krakowie tuż przed mającą się w nim odbyć apelacją od wyroku uniewinniającego czworo lekarzy leczących ojca pana ministra). Minister obrony narodowej w sposób nieskrępowany działa na szkodę polskiej armii. Robią to, bo mogą.

Natomiast rytm dnia szeregowego posła, który raczej jest „sową” niż „skowronkiem”, wpływa na porządek obrad parlamentu polskiego. Czy na tym polega „przywracanie godności” państwu polskiemu, jego instytucjom oraz obywatelom?

„Czysta krew”

Jednym z filarów opowieści o „wstawaniu z kolan” jest „przywracanie dumy narodowej”. Problem w tym, że owa duma ma być wiązana z wykluczaniem innych (inność jest tu różnie definiowana), z nacjonalizmem, mylnie nazywanym przez PiS patriotyzmem.

Zawstydzające jest, gdy minister spraw wewnętrznych opisuje Marsz Niepodległości, podczas którego niesiono banery z hasłami „Czysta krew”, „Biała Europa” oraz flagi ze znakami falangi czy krzyża celtyckiego i skandowano „Śmierć wrogom ojczyzny”, następującymi słowami: „Święto niepodległości przebiegało w bardzo dobrej atmosferze, było bezpiecznie. Mogliśmy zobaczyć biało-czerwoną na ulicach Warszawy, to był piękny widok”. Upokarzające, że policja nie chroni (nie chce? nie potrafi?) kilku kobiet, stających na trasie marszu z transparentem: „Stop faszyzmowi”.

Nie rozumiem, w jaki sposób duma narodowa ma się łączyć z rosnącą liczbą przypadków pobicia lub obrażania osób, które nie mówią po polsku, mają ciemniejszą karnację lub noszą chusty – są „inne”.

Nie umiem dostrzec związku między „przywracaniem godności” a odmową przyjęcia choćby kilku rodzin, które uciekają ze zniszczonego wojną kraju. Czy duży, katolicki kraj, w którym często przywołuje się „legendarną” polską tolerancję i otwartość z czasów Jagiellonów, podkreśla pomoc udzielaną przez Polaków Żydom podczas Holokaustu czy komplementuje „naszą słynną, polską gościnność”, musi budować swoją dumę narodową na odmowie wspierania uchodźców?

Wyliczanie powodów do wstydu, których dostarcza PiS, można kontynuować. Na koniec chcę wskazać na jeszcze jedną tylko z pozoru błahą kwestię – upokarzające, że proces rozmontowywania systemu prawnego i łamania Konstytucji RP z wielką konsekwencją i zaangażowaniem przeprowadza prokurator z czasów stanu wojennego, odznaczony w 1984 roku Brązowym Krzyżem Zasługi.

Czy wstyd wzbudzany działaniami partii rządzącej będzie na tyle silną i na tyle powszechnie podzielaną przez Polaków emocją, że przyczyni się do odsunięcia obecnej ekipy od władzy, tak jak „granie wstydem” mogło mieć wpływ na jej zwycięstwo?

*Pomijam wątek zasadności tego typu sformułowań.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Ja jako Polak bezpartyjny co najmniej od dekady się za ten wasze nomenklatury partyjnych dzikusów, wasze „kibolskie wojenki” na górze i to państwo (prawa) istniejące tylko teoretycznie potwornie wstydzę.

    PiS to żadna zmiana. PiS to parszywa kontynuacja. Ukoronowanie i mam nadzieję ostateczna kompromitacja tej waszej psudo-demokracji będącej kontynuacją PRL-owkiego „centralizmu demokratycznego”.

  2. Polacy nie znają wstydu.
    Ot, pierwszy przykład z brzegu: 44-latek Jan K. z Grzęski (woj. podkarpackie) brutalnie zgwałcił swoją 76-letnią teściową.

    A poważnie.
    Co jedenasty badany przez cbos (2016) czyli 9% (+/-3%) populacji dorosłych Polaków przyznaje, że często wstydzi się tego, że jest Polakiem (w 2010 – 7%).
    Demokratura ciemniaków ma się coraz lepiej i wstydu jednak przybywa.

    Wstyd powinien pojawiać się w sytuacjach, „gdy mamy poczucie, że złamaliśmy jakieś istotne dla nas normy, wartości, zasady, w tym także zasady i umowy społeczne”.
    A w tym jesteśmy prawie bezwstydni, niestety.

  3. Jeden krotki cytat: „Minister Sprawiedliwości na trzy dni przed wyrokiem we własnej sprawie odwołuje prezesa sądu, w którym ma być rozstrzygane jego powództwo cywilne. Rada Ministrów nie wykonuje orzeczeń polskiego sadu uzurpując sobie prawo do rozstrzygania sporów. Za chwilę zostanie uwalone 40% całego składu Sądu Najwyższego, mimo że sędziowie są nieusuwalni. Ustawą przerwie się kadencję I Prezesa Sądu Najwyższego, którego kadencja jest zagwarantowana konstytucyjnie na 6 lat! Prezydent RP popełnia delikt konstytucyjny, odmawiając przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału, mimo że nie ma takiego prawa a następnie śmieje się dziennikarce w twarz, na zarzut że środowiska prawnicze uznają niekonstytucyjność nowych ustaw mówiąc : przecież Trybunał jest, więc niech zaskarżą nowe prawo. W prokuraturach ludzie z 20 letnim doświadczeniem są degradowani a ich szefami zostają młokosy tuż po aplikacji…”

    Mam nadzieje, ze ludzie, ktorzy z usmieszkiem na twarzy lamia prawo i polska Konstytucje zostana kiedys sprawiedliwie rozliczeni!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Gosiu. bardzo mi sie podoba Pani punkt.
    ale co Pani by zrobila i jak, zeby wyrownac szanse dzieci disatvantaged i gdzie Pani byla wczesniej ?
    oraz dlaczego jest Pani zawstydzona buractwem? mozna byc zawstydzonym bedac zagranica , ale w tym samym panstwie?
    polacy nie rouzmieja demokracji , nie rozumieja ze idac do budki do glosowania , nie tylko moga albo i nie cos zmienic ale przede wszystkim to cos co nie bylo dane im dziadkom. jjak ptaszek w uwiezi. nie rozumiesz czegos czego nie rozumiesz. albo jak rumsfeld pitolil sa unknow unknows.

  6. @Aspiryna
    21 grudnia o godz. 22:15
    Nie widzę na to szans.

  7. W ślad za jankiem.
    Nikt nie pochyla się nad buractwem Suwerena lecz ochotnie nad buractwem Ekipy.
    A oni są przecież tylko Kość z Kości buractwa.
    Ostatnie awanse intelektualne buractwa zdarzyły się w PRL.Likwidacja analfabetyzmu oraz awans istotny, masowe acz selektywne (ostre konkursy) wyższe wykształcenie techniczne.”Liberały” tuziemskie skryły się w tym czasie na fakultetach historycznych w ujęciu marksistowskim.
    Za wolności odbywa się wykształcenie marketingowe oraz politologiczno/teologiczne .
    Absolwenci zdobywają uprawnienia „na zmywak” a b.cwani na tzw ‚działaczy”.
    Działacze to Ekipa.Kość z kości buractwa.
    Ekipa twierdzi,że będzie promować inowacje.Bo to jest przyszłość.
    Nie ma się czego wstydzić.
    Jak w „Seksmisji” .Widząc zaczadziałe gumofilce wiemy , że „nasi tu byli”.

  8. Państwo PiS jest panstwem ,które wbrew zapewnieniom Premiera Morawieckiego o ułatwieniach dla malego i średniego biznesu działa konsekwentnie w kierunku etatyzmu czyli
    tworzenia synekur dla swoich,rozbudowa administracji państwowej ma sie w najlepsze”Repolonizacja” czyli renacjonalizacja jest w toku by obsadzac teraz już panstwowe spółki swoimi ludzmi z klucza partyjnego.Włos mi sie jeży gdy pomyśle jakie skutki ekonomiczne przyniosa rzady tych nieudaczników,pełniacych swoje funkcje bez żadnej odpowiedzialnosci a konswkwencje poniesiemy my podanicy…

  9. Miła Pani.To hańba nie wstyd.To draństwo i szujostwo na skalę niespotykane w demokracji.Jeżeli nie będziemy nazywać tego co się dzieje po imieniu ,to możemy się później wstydzić.

  10. Kaczyński sprytnie wynosi na stanowiska ludzi, którzy w normalnych warunkach nigdy nie osiągnęliby takiej pozycji.
    Są po prostu za głupi. Ale za to, bezwstydnie, zrobią wszystko co pan każe.
    Trudno czasami uwierzyć, że ktoś może pleść takie bzdury, kłamać w żywe oczy, czy twierdzić, że czarne jest białe, a białe czarne.
    Ale jeszcze trudniej uwierzyć, że tylu Polaków kupuje te brednie i popiera tych ludzi.
    Cóż, każdy ma to, na co zasługuje; Polska liberalna i demokratyczna nie przemawia do narodu. Szczególnie trudne dla Polaka jest stawanie się cywilizowanym – lepiej kultywować ciemnogród.
    Niestety nawet po PIS-e, będziemy tym czym jesteśmy dziś.

  11. Doskonaly artykul!!

    Dziwne ze wyborcy PiSu w ogole nie protestuja przeciwko temu ze najmniej 20 krajow w Europie chca politykom Polski odebrac prawo do glosowania – i funduszy. Dziwne ludzie ci wyborcy PiSu, tacy patriotyczni a tu – cicho siedza.

  12. Wczoraj w sondażu telefonicznym było pytanie czy zgodziłbyś się by polska płaciła karę ale nie uległa UNII. Zgodziło się ponad 80% pytanych i jestem z tego dumny.
    Odwieczny problem Polaków polega na pytaniu czy nie będą się z nas śmiali. Wiecznie się wstydzą – co o nas powiedzą? jaką mamy opinię? Żyję z takimi wstydzącymi się od dziesięcioleci i cały czas zadaję sobie pytanie: A czy Niemcy się wstydzą? A czy Rosjanie się wstydzą? Może się mylę ale myślę, że się nie wstydzą.
    Sami sobie wyhodowaliśmy kompleks Bismarcka. „Polacy nie umieją się samodzielnie rządzić”.
    Nikt nie pamięta, że tak mówił bo bał się gospodarności i sprawności organizacyjnej Poznaniaków.
    Proszę się nie wstydzić. Nikt nie jest doskonały.

  13. Niech wstydzą się za siebie.
    Co do głównej tezy nie zgodzę się i Pani chyba też w to nie wierzy. Główną przyczyną wygranej w 2015 roku była nieprawdopodobna arogancja poprzedników.
    Nawet prezydent Komorowski oddał wybory, nie pojawił się na debacie – to zadecydowało o przegranej. Teraz PiS konsekwentnie podąża tą samą drogą są jednak ostrożniejsi.
    Ludzie dowiedzieli się, że dwa razy obiecać to tyle co raz dać. Zapewne domyślali się tego , ale jeszcze usłyszeli to.

  14. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji(nazwiska tego urzędnika PiS nie wymienię) oznajmił w wywiadzie dla radiowej Trójki, że 20 grudnia 2017 r. skończył się w Polsce „komunizm”. Jego zdaniem było to skutkiem podpisania przez prezydenta Dudę ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS. Na jego oświadczenie przytomnie zareagowała pani Szczepkowska, autorka wygłoszonego w TVP zdania, że 4 czerwca 1989 r. skończył się komunizm. Dowcipnie swój tweet zaadresowała do „Towarzysza ministra SWiA”. A przecież, naprawdę 20. XII. br. podpisy PAD pod tymi ustawami oznaczają, iż tego dnia umarła w Polsce demokracja. Ale nie spocznie ona w spokoju, gdyż budzące się społeczeństwo obywatelskie w najbliższych latach na to nie pozwoli.

  15. Artykuł w punkt!
    Pełna zgoda również z moimi przedmówcami.
    Dodam tylko, że oprócz wstydu, to jeszcze rozpacz…

  16. @sugadaddy
    22 grudnia o godz. 17:43
    Smutne to, ale nic dodać – nic podzielić.

  17. Wyliczanie powodów do wstydu, których dostarczyli dziennikarze polityki też. No i co z tego?
    Przyganiał kocioł garnkowi.

css.php