Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej

23.09.2016
piątek

„Piekło kobiet”*

23 września 2016, piątek,

Konsekwencją wprowadzenia w życie ustawy zaproponowanej przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji” będzie nie tylko całkowity zakaz aborcji. Niech osoby, które dziś są w stu procentach pewne, że w żadnym wypadku nie zdecydują się na aborcję, nie sądzą, że nowe prawo nie będzie ich dotyczyć. Będzie! Jeśli ustawa wejdzie w życie, będzie to miało wpływ na decyzje i na życie wszystkich kobiet w wieku prokreacyjnym oraz ich rodzin.

Co zmieni uchwalenie ustawy „O powszechnej ochronie życia ludzkiego i wychowaniu do życia w rodzinie” oprócz wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji? Są co najmniej trzy konsekwencje.

Po pierwsze – obniżenie bezpieczeństwa kobiet w ciąży. Zgodnie z proponowaną zmianą w kodeksie karnym znajdzie się zapis: „Nie popełnia przestępstwa (…) lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego”.

Gdzie przebiega granica między „bezpośrednim” a „pośrednim” niebezpieczeństwem dla życia matki? Każdorazowo będzie ją określał prokurator. Lekarz dwa razy się zastanowi, czy terminować ciążę pozamaciczną, czy czekać, aż kobieta dostanie krwotoku, bo dopiero to będzie można jednoznacznie zakwalifikować jako niebezpieczeństwo „bezpośrednie”. Ginekolog będzie miał wątpliwości, czy przeprowadzić cesarskie cięcie u kobiety w stanie przedrzucawkowym, gdy do terminu porodu zostało jeszcze kilka tygodni. Jeśli wcześniak nie przeżyje, wkroczy prokurator i to, że dzięki zabiegowi uratowano życie matki, może mieć małe znaczenie. Ustawa cofa rozwój medycyny o kilka lat.

Tego typu sytuacje mogą dotyczyć każdej kobiety w ciąży i nie będzie miało to nic wspólnego w tym, czy w swoim sumieniu dopuszcza ona aborcję czy nie.

Po drugie – koniec diagnostyki i terapii prenatalnej w Polsce. Mówił o tym jednoznacznie profesor Romuald Dębski (ginekolog, położnik, endokrynolog, specjalista od ultrasonografii i diagnostyki prenatalnej). W ustawie zaproponowano zmianę kodeksu karnego i wprowadzenie przepisów, zgodnie z którymi: „Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Oraz: „Jeżeli sprawca czynu (…) działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

Czy wiedząc o takich konsekwencjach, lekarze zdecydują się na przeprowadzenie badań prenatalnych oraz – o ile zajdzie taka potrzeba – podejmą się leczenia wewnątrzmacicznego, które – jak każdy zabieg medyczny – wiąże się z ryzykiem? Badania prenatalne pozwalają na wykrywanie i terapię w przypadku wad różnych narządów, umożliwiają wewnątrzmaciczne przetoczenie krwi i inne zabiegi. Często dzięki zastosowaniu leczenia wewnątrzmacicznego można uratować życie nienarodzonych dzieci. Czy dla ustawodawców ma to jakiekolwiek znaczenie?

Po trzecie – strach ciężarnych i kobiet, które dopiero myślą o posiadaniu dzieci, zupełnie niezależny od tego, jakie jest ich zdanie na temat aborcji. Pomysłodawcy ustawy zakładają litościwie, że wobec matki, która spowoduje śmierć dziecka poczętego, „działając nieumyślnie”, „sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia”. Jeśli jednak matka nie działała „nieumyślnie”, grozi jej od 3 do 5 lat pozbawienia wolności.

Kto zdecyduje, czy działała „nieumyślnie”? Prokurator i ewentualnie sąd. Jeśli kobieta poroni, od nich będzie zależało, czy za przyczyny poronienia nie uznają przypadkiem jazdy na rowerze (zawsze można spaść), opalania się (grozi przegrzaniem), zignorowania przeziębienia (nigdy nie wiadomo, jak groźne będą konsekwencje) czy intensywnej pracy umysłowej (aż strach pomyśleć, do czego to może doprowadzić). Przesada? Może i tak, ale proponowana ustawa w żadnym punkcie nie zabezpiecza przed tego typu interpretacją prawa.

Konsekwencją wprowadzenia ustawy „O powszechnej ochronie życia ludzkiego i wychowaniu do życia w rodzinie” będzie całkowity zakaz aborcji i tym samym odebranie kobietom prawa decydowania o własnej płodności. Kobiety, które zajdą w ciążę w wyniku czynu zabronionego (gwałtu, kazirodztwa, stosunku seksualnego z osobą poniżej 15. roku życia), będą musiały urodzić. Rodzić będą nawet wtedy, gdy utrzymywanie ciąży będzie zagrażać ich życiu lub zdrowiu. Urodzić będą musiały, jeśli „stwierdzono duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” (to zapis z obecnie funkcjonującej ustawy).

Uprzedmiotowienie kobiet to jednak nie wszystko. Proponowana ustawa jest także groźna dla zdrowia i życia ciężarnych oraz zdrowia i życia dzieci. Miejmy świadomość, że zmiany mogą mieć konsekwencje dla wszystkich kobiet w wieku prokreacyjnym i dla ich rodzin. Także dla tych, które „moralnie potępiają aborcję”. Do „piekła kobiet” (piekła dla wszystkich) jest bardzo blisko.

*Tytuł książki Tadeusza Boya-Żeleńskiego wydanej w roku 1930.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 34

Dodaj komentarz »
  1. Jeżeli kobiety będą miały traumy i paniczne zachowania to raczej nie z powodu ustawy, ale z powodu kłamliwej i ponurej propagandy i kampanii dezinformacyjnej jak w tym artykule. Jakie ma Pani podstawy fachowe, żeby wyrażać się o kwalifikacjach i etyce lekarzy oraz o medycynie. To lekarz wie najlepiej co robić np. w przypadku ciąży pozamacicznej, a postępowanie, którym Pani kobiety straszy, czyli narażanie kobiet na niepotrzebne powikłania i ryzyko będzie powodem pociągania do odpowiedzialności i usuwania z zawodu lekarzy.

    Prawdopodobnie podobnie wygląda sprawa badań prenatalnych.

  2. Od czasu napisania przez Boya „Piekła kobiet” minęło 86 lat. Kobiety miały wtedy piekło, nieopisane piekło, ale to było za życia dinozaurów. Od tamtego czasu minęły nie tylko lata, ale i epoki, nawet parę epok. Piekło było mniejsze, ale wróciło, z wielką mocą.
    To zdumiewające zjawisko: świat cywilizowany idzie w jedną stronę – praw człowieka, równości podmiotowości, Polska – w przeciwną – wraca do uprzedmiotowienia kobiet, piekła dla nich i odmowy praw podstawowych.

    Pani Małgorzato, proszę mi coś w tej sprawie wyjaśnić, bo szukam odpowiedzi, i nie mogę nigdzie znaleźć. A im bardziej szukam, tym silniej mnie dziwią znaleziska po drodze.
    Jak to jest: kobiety w Polsce stanowią ponad połowę społeczeństwa. mają prawa wyborcze, czynne, od 18-go roku życia do śmierci. Na ich barkach spoczywają skutki wszlkich nierówności społecznych, kulturowych, ekonomicznych. Ich dotyczą, wyłącznie ich – wszelkie trudy macierzyństwa, wszelkie stresy, gdy ciąża jest niechciana, z gwałtu, braku edukacji – której wszyscy jej odmawiają. To ich w najkoszmarniejszy sposób dotyczą traumatyczne przerażenia, gdy się dowiedzą, że ciąża przebiega fatalnie, płód zdeformowany, życie ich samych jest w niebezpieczeństwie, i jeszcze – co nierzadkie, w bywa, że stadardowe – mężczyzna, rodzina, otoczenie odwraca się od niej, lub bezwzględnie żąda niemożliwego, za nic mając ją samą.
    Mają tak obciążone barki, plecy, tak zamęczone sumienia, a gdy przyjdzie do propozycji pracy wszystkich kobiet razem, by ulżyć swojej doli, by wymóc to co sie im oczywiście należy, a jest to bezwzględnie odmawiane, gdy poniża się je – nie umieją, nie chcą zebrać się razem, i wytworzyć siłę, której żaden nienawistnik, żaden mizogin, żaden męski cynik, czy głosiciel Jedynej Prawdziwej Prawdy się nie oprze. Ba – pod wpływem siły ilości i siły jakości; siły moralnej, siły prawdy i stanowczego żądania sprawiedliwości i równości – dozna przemiany, jak Szaweł w Pawła i sam się stanie feministą.
    A jednak – kobiety są ciche, a jednak czekają, aż im się to stanie, a jednak łudzą się, że może akurat co nieco z tych największych poniżeń zostanie im oszczędzone – przemkną się przez oka sieci, przekupią kapo, schowają się pod ziemią, będą udawać mężczyzn. I głosują na swoich katów, jak karpie głosujące na Boże Narodzenie. I tłumnie się gromadzą, ze świecami, z krzyżami, z twarzami wykrzywionymi nienawistnymi wrzaskami – przeciw innym kobietom, których koszmarny los wcześniej podzieliły. i bez krzyży, i bez wrzasków – głosuja przeciw sobie, przeciw swoim matkom, córkom, wnuczkom. Wspierają drani i katów.
    Dlaczego tak robią?
    Nie rozumieją? Przecież są kształcone , są dynamiczne, ruchliwe, mają ambicje, pracja, zarabiają, mają net, mają towarzystwo, wiedzą, lub mogą się łatwo dowiedzieć. Jeżdżą, bywają – i co?
    I takie skutki ?

  3. Calkowicie sie zgadzam z p. Sikorska. Wstyd , ze w 21 wieku cofamy sie do sredniowiecza. Co do komentarza snakeinweb – jestem lekarzem od 32 lat , jezeli koniecznie musisz miec fachowa opinie i zdrowy rozsadek nie wystarczy. Bardzo chrzescijanskie podejscie – zarodek wazniejszy od kobiet… a nuz chlopczyk?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dziękuję za pytania. Chciałabym umieć na nie odpowiedzieć.

  6. 20 lat propagandy zrobiło swoje. Nawet pani pisze o dziecku poczętym a nie o płodzie.

    Dziecko poczęte to przecież dziecko narodzone. Innych nie ma. Kto nie wierzy, niech spróbuje płód poroniony we wczesnej fazie ciąży pochować, a wcześniej ochrzcić.

  7. snake,
    Pęknięcie jajowodu bez szybkiego dostępu do szpitala to wyrok śmierci. Weźmiesz odpowiedzialność za taką śmierć na siebie? A może uważasz, że po zdiagnozowaniu ciąży pozamacicznej należy kobietę hospitalizować, podłączyć do aparatury i czekać na krwotok? Bo ty będziesz miał czyste sumienie? Ale w tym czasie można było na tym łóżku i za te pieniądze leczyć inne kobiety, samej zaś kobiecie uratować jajnik i l/lub drożność jajowodów?

    Jesteś zwolennikiem zmuszania do rodzenie kobiet zgwałconych, w tym np. upośledzonych psychicznie? Dziewczynek gwałconych przez ojców czy krewnych?

    Zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci poczętych z gwałtu to drugi gwałt, tym razem ze strony państwa, trauma na całe życie.

  8. @ snakeinweb
    Zdarza sie i Tobie napisac czasem cos do rzeczy. Tym razem jednak pokretnosc Twojego umyslu jest porazajaca. Czy musisz sie wypowiadac w kazdej sprawie? Popraw mnie, jezeli sie myle, ale to chyba sw.Tomasz z Akwinu przekonywal sam siebie, ze nie musi zabierac glosu na kazdy temat.

  9. „Gdzie przebiega granica między „bezpośrednim” a „pośrednim” niebezpieczeństwem dla życia matki?”
    Choćby w kryteriach wstrząsu (najprościej: jeśli chirurg o 3 w nocy stwierdza odpowiedni stosunek tętna do ciśnienia skurczowego, tzn. duże tętno i małe ciśnienie, znaczy, że zapewne mamy wstrząs i trzeba będzie kroić, jeśli pacjentka ma dożyć rana)

    Po 2 i 3 – ciekawi mnie co innego. Poronienia występują znacznie częściej, niż się powszechnie uważa. Ktoś będzie to badał, dociekał?

    @snakeinweb
    Osoby posiadające takie kwalifikacje mają podobne zdanie.

    @Tanaka
    Podobnie rzecz się ma od powstania człowieka

    @Płynna rzeczywistość
    A skąd wiesz, że teraz nie będą chrzcić i chować milimetrowych zarodków?

  10. Rumunia za Ceaușescu się kłania i wieszak. Powinniśmy też wrócić do piętnowania samotnych matek oraz dzieci pozamałżeńskich, skoro ewentualna ustawa to nie jest nawet cofnięcie się do tego co było, a pójście zdecydowaniej dalej (karanie kobiety).
    A tak na poważnie, niesamowite jest zakładanie, że jak się czegoś zakaże, to to coś przestanie się dziać. Takie życzeniowe myślenie, zupełnie oderwane od rzeczywistości. Skoro zakazuję aborcji, to przestaną istnieć lekarze, czy „domowe sposoby” usuwania ciąży, bo przecież zakazałem/łam i nawet zamierzam karać za to, potencjalnie za winnych uznając wszystkich.

    Cóż zawsze można uchwalić ustawę stwierdzająca, że od dziś jesteśmy piękni, młodzi i bogaci, całe 38 milionów i karać tych, którzy nie są. Zmieni to coś na lepsze? Czy jedynie pokazuje, że styczność ustawodawcy z rzeczywistością pozostawia wiele do życzenia.

  11. Ginekolodzy u naszych sąsiadów zacierają rączki.

    Kobiety same muszą zacząć dbać o poszanowanie własnych praw. Liczenie na dobrą wolę mężczyzn to iluzja.

  12. Tanaka,
    Ja myślę, że jest to skutek tłamszenia kobiet przez różnych snakopodobnych, którzy wdrukowali w mózgi kobiet, że są jakimiś pół ludźmi.
    A przynajmniej nie dorównują mężczyznom, ani intelektualnie, ani fizycznie.
    Kobiety zapędzone w kozi róg, uwierzyły, że nadają się tylko do szorowania podłóg w kościołach, czy plebaniach.
    Jak na ironię, zdzierają kolana chwaląc i się modląc do tych, którzy je poddają tym opresjom.
    Jeszcze jeden przykład chrześcijańskiej „miłości” boga do ludzi.

  13. Badzmy „ludzcy” jak doktor Chazan. Dajmy zyc wszystkim dzieciom poczetym – dowod – https://www.facebook.com/photo.php?fbid=980074088735793&set=pcb.980074405402428&type=3&theater
    Czas juz na to, by przeciwnicy calkowitego zakazu aborcji rowniez mogli publikowac zdjecia!

  14. @ kruk
    Świetny argument. Jakim prawem śmiem się w ogóle odzywać.

    To nie ja zacząłem ten histeryczny wątek, zresztą kolejny z całej serii podobnych występów w mediach polskich, w którym sprzedaje się lekarską wiedzę na poziomie i w stylu ekspertów Macierewicze od lotnictwa i w którym uprawia się formę psychoterroru.

    Wolno chyba przeciwko temu protestować. Pal sześć lekarzy. Ci z pewnością nie leczą kierując się histeryczną publicystyką w mediach. To autonomiczny, wysoko intelektualny zawód z własnymi autonomicznymi źródłami wiedzy. Ale już niektóre kobiety, zwłaszcza niedojrzałe nie zawsze mają instrumentarium intelektualne by bronić się przed zalewem terroru emocjonalnego i dezinformacji. I te faktycznie mogą pod wpływem takiej publicystyki popełniać tragiczne w skutkach błędy, kaleczyć się wieszakami, a nawet popełniać samobójstwa.

    Ale odpowiedzialność za to ponoszą autorzy takich tekstów, nie lekarze i prawo.

    Dlatego obowiązkiem jest przeciwko takim publicznym manipulacjom publicznie protestować.

  15. @ mpn

    Uprawiasz pustosłowie w stylu „ad auctoritatem” nie podając nawet wiarygodnych i reprezentatywnych przykładów. Pojedynczy i najęci „eksperci” się nie liczą. „Ekspert’ od wybuchów w samolocie czy od stwierdzenia, że słowo Prezesa stoi według Konstytucji wyżej od TK i od Konstytucji zawsze się znajdzie.

  16. A dlaczego milcząco zakładamy, że jest w tym wszystkim granica rozsądku?
    Proponowana ustawa ogranicza się tylko do „dziecka poczętego”?
    A może taką ochronę zapewnijmy każdemu dziecku?
    Każde, zakończone porażką leczenie onkologiczne, powodowało za życia „rozstrój zdrowia”.
    I to ma być pozostawiane bez kary?
    A właściwie dlaczego tak mają być chronione tylko dzieci ….
    Kiedyś gdzieniegdzie zabijano lekarza jak pacjent umarł.
    Jak wracamy do przeszłości, to może weźmy rozmach i cofnijmy się nie o 60 lat, ale dalej.

  17. Nawet przy obecnie obowiązującym prawie, w warszawskim szpitalu na Solcu, trzeba było wielkiej awantury i gróźb, żeby usunięcie ciąży pozamacicznej nastąpiło dzień po przyjęciu do szpitala, a nie w zaplanowanym terminie pięciu dni, którego mogłabym nie dożyć. Bo „czeka się”, aż zarodek obumrze – usunięcie żywego źle robi lekarzom na sumienie. Za to śmierć kobiety lekarskiego sumienia nie rusza.

  18. @ snakeinweb
    Oczywiscie, ze masz prawo wypowiadac sie, tylko warto sie najpierw zastanowic czy ma sie wystarczajaca wiedze dla kwestionowania np. skutkow prawnych projektu ustawy antyaborcyjnej.

  19. DBG
    24 września o godz. 12:51 1569

    Kazdy biskup na taki widok klęka, rączki wznosi i powtarza: dzięki ci boze za te twoje dary. Po czym zarzadza uroczyste obchody ku czci bozi.

  20. Małgorzata Sikorska
    23 września o godz. 22:12 1561

    Taką mamy rzeczywstość, która się sama nie wytwarza, a tworzy ją.., hm – trzeba to powiedzieć wprost: Polak. Ten co to od tysiąca pięćdziesięciu lat coś tam. Oraz miłuje siebie, bliźniego swego i… – Najwyższego.

    Dlaczego jest jak widać, odpowiada sam Boy. Tyle, że udzielił odpowiedzi prawie sto lat temu. Ona jest co prawda aktualna, co musi szokować, biorąc pod uwagę sam upływ czasu, mijanie całych pokoleń, wojnę światową, przejście od szlalonego analfabetyzmu w Polsce czasów Boya, do pełnego alfabetyzmu i wyższeg wykształcenia u ilu ? – dwudziestu pięciu procent Polaków ? , ale odpowiedź weryfikująca musi paść i dziś.
    Struktura odpowiedzi zawrze pewnie wiele elementów. Jeden na pewno – jeśli będzie szczera – naszych okupantów, którzy są jedyną stałą i główną siłą łączącą diagnozę anno 2016 z diagnozą Boya anno 1930, 1920 i wcześniej, aż po Mieszka I i jeszcze głębiej w dzieje.

    Ale mówię tu o odpowiedzi hipotetycznej. Ona nie pada, i nie widać, żeby miała paść. Za siebie i za pewną grupę kobiet mówi Magdalena Środa: kraj tonie, czas uderzyć w źródło zła – Kościół kat i jego przeciwludzkie uroszczenia oparte na kłamstwie założycielskim.

    Skoro ani społeczeństwo jako całość nic nie chce robić w sprawie tak fundamentalnej, ani same kobiety – dla których to fundament po prostu zdowia i życia ich samych – to nie da sie uciec od konkluzji: jest zgoda na to, by być pogardzanym. Na to godzą się niewolnicy. Niewolnik, by w ogóle żyć, bo w warunkach świadomości jak się jest dręczonym i pogardzanym nie da się żyć – musi się wyprzeć pogardy wobec siebie. Musi udawać, że nie o niego chodzi, że to dotyczny jakichś innych ludzi. Musi sądzić, że nic mu sie nie stannie, że innym się stanie co ma się stać. Im nie.
    Lub, że pogarda jest jej odwrotnością – jest dobrze, tak trzeba, na tym polega ludzka podmiotowość, autentyzm, możność dysponowania sobą oraz szczęśliwe życie.
    Pogarda zapewnia pogardzanym szczęście.

    Jak się nie ma odpowiedzi, to się nie wie co robić.
    Ale wcześniej – jak się jest niewolnikiem, to sie nie szuka odpowiedzi.
    Co to oznacza, nawet nie chce mi się mówić – to się samo mówi.

  21. @snakeinweb
    Jak widzę, nie masz zielonego pojęcia, czym jest argumentum ad auctoritatem, będący uznanym sposobem argumentowania, którego akurat w tej wypowiedzi nie wykorzystałem. Sugeruję sprawdzać znaczenie używanych wyrażeń, łatwiej wtedy uniknąć kompromitacji.

  22. @snakeinweb Autorka jest kobietą więc ma niewyobrażalnie większe kompetencje do dyskusji na temat ciąży i opieki lekarskiej nad matką i dzieckiem niż ty. Poza tym mowa jest o ustawie, która wpłynie na warunki wykonywanie zawodu lekarza w Polsce, a nie o etyce lekarskiej. Ustawę tę uchwalą posłowie, z których jak sądzę ponad 50% procent nie wie co to ciąża pozamaciczna, ani etyka.

  23. w Babilonie, w sobotnim programie z udziałem wielu kobiet, posłanek, działaczek feministycznych dziś profesor Monika Platek, karnistka, nauczyciel akademicki wypunktowała wszystkie projektowane zapisy w nowej ustawie zakazującej aborcji.
    Podobnie zrobiła w rozmowie w piątek lub w sobotę z jakąś działaczką Ordo Iuris.

    Wlos się na glowie jeży na to, co w Polsce szykują nam nawiedzeni posłowie za podszeptem jeszcze bardziej nawiedzonych promotorów tych zapisów ustawowych.

    Drugi Salwador w Europie nam się szykuje i mnóstwo kobiet -przestępczyń,ktore zamiast pomocy lekarskiej, trafią do aresztu, a sąd łaskawie odstąpi od wymierzenia kary, przedtem uznając je winnymi poronienia lub urodzenia martwego dziecka.
    Turystyka do sąsiednich krajów będzie kwitła, no, chyba zę na granicy wystawią gabinety ginekologiczne sprawdzające kobietom zawartość ich macic.
    Juz ktoś zauważył, że sąsiedzi cieszą się, że im wzrośnie przychód z działalności w prywatnych klinikach

  24. Snake to katolib i nie pasuje do Polityki. Są inne tygodniki, gdzie mógłby powtarzać swoją katolicka mantrę i inne nonsensy.

  25. Pragnę zwrócić uwagę na to, że zwolennikom całkowitego zakazu aborcji udało się przesunąć dyskusję na przypadki skrajne, ciąży pozamacicznej, gwałtu, poważnych wad genetycznych. Dzieje się tak tylko dzięki otwartym granicom z Czechami, Słowacją, Niemcami i liniom Ryanair. Jak z dziećmi: jak się zasłoni rękami oczy, to problem znika.

  26. @ Płynna rzeczywistość

    Zdaje się, że ostatnio to zwolennicy aborcji lubują się w skrajnościach, przesadysmach i histeryzmach, co zresztą częściowo i tutaj krytykuję. Z ich narracji odnosi się wrażenie, że ciąża to przekleństwo i śmiertelna choroba, gdy tymczasem ciąża to jest natura i jak to się od wieków mówi stan błogosławiony, co nieźle odzwierciedla faktyczną rolę i naturę ciąży.

    Ta postawa, nazwijmy ją ‚histeryczna” jest zresztą jednym z powodów, że zwolennicy aborcji są coraz bardziej wyizolowani społecznie i mało kto ich już słucha. Z histerią nie da się racjonalnie dyskutować, więc już lepiej zignorować i przeczekać aż komuś samo przejdzie.

  27. „Wlos się na glowie jeży na to, co w Polsce szykują nam nawiedzeni posłowie za podszeptem jeszcze bardziej nawiedzonych promotorów tych zapisów ustawowych.”

    ??? Chcacemu nie dzieje sie krzywda. Poslowie sa akurat tacy, jakich sobie spoleczenstwo wybralo w wolnych wyborach. Chyba nikt nie jest zaskoczony faktem, ze realizuja akurat taka polityke, jaka zapowiadali.

    „Turystyka do sąsiednich krajów będzie kwitła, no, chyba zę na granicy wystawią gabinety ginekologiczne sprawdzające kobietom zawartość ich macic.”

    Nic nowego pod sloncem. Dawno temu tak wlasnie postepowaly czasami sluzby graniczne Republiki Federalnej Niemiec (przed zjednoczeniem). Zdarzalo sie, ze przymusowo przebadano mloda kobiete wracajaca z zagranicy. Pisal o tym m in „Spiegel”.

  28. @Płynna rzeczywistość
    Brak stałości obiektu? Ale to się powinno zmienić jeszcze w późnym okresie niemowlecym 😛

  29. @płynna rzeczywistość
    Masz rację. Projekt „ratujcie kobiety” mówił o możliwości aborcji do 12 tygodnia ciąży. Tylko to mogłoby spowodować zatrzymanie turystyki aborcyjnej. Odrzucenie tego projektu i przesłanie do dalszych prac projektu o całkowitym zakazie aborcji jest powodem obecnych demonstracji. I te protesty nie są histeryczne ani nadmierne. Z wielu komentarzy wynika, ze spodziewane jest utrzymanie zakazu w przypadku uszkodzenia płodu. Znaczy to mniej więcej tyle, że nie będą wykonywane badania prenatalne, bo po co? Kobiety, będące w ciąży nie będą zgłaszały się do lekarzy w Polsce, tylko od razu wybiorą kliniki za granicą. Tam będą mogły wykonać niezbędne badania i upewnić się, że płód jest zdrowy i spokojnie urodzić w Polsce, lub w przypadku stwierdzenia wady płodu wykonać aborcję. Oczywiście, dotyczy to kobiet, które będą mogły przeznaczyć kilka tysięcy na takie badania.

  30. Chodzi o to aby mieć wybór.Dzięki projektowi ,aby chronić życie poczęte,kobieta nie ma wyboru,,nie ma żadnych praw.Ma urodzić, dziecko. PLUS 9 miesięcy stanu błogosławionego.TYLKO to jest ważne, nowe życie.Kobieta nie ma żadnego znaczenia,,wpisy pana Snakeinweb najlepiej o tym świadczą.Zapewne pan jak i inne osoby mające takie same lub podobne poglądy ,znacie słowo empatia.Moglibyście chociaż spróbować wyobrazić sobie co czuje kobieta,,kóra nie chce ciązy-9miesięcy i porodu,Nie ma znaczenia jak niewielki procent jest tych kobiet ,one są , ale wkrótce bez prawa wyboru dzięki taki jak wy i pewnie możecie spokojnie spać,,,

  31. Pogrzało was wszystkich.
    Moim zdaniem PiS, nie podejmie żadnych więcej kroków w kierunku ludzi z ruchu „Stop Aborcji” i tym podobnych.
    Ta partia dała wyraz swemu podejściu już w sprawie frankowiczów (gdzie nie uczynił praktycznie nic w ich sprawie).
    Moim zdaniem PiS jeszcze bardziej utrwali kompromis (formalnie) dając ciche przyzwolenie na jego faktyczne olewanie.
    Pis wie, że za dużo straci popierając, którąkolwiek ze stron tego przepełnionego hipokryzją konfliktu.

    Prawą z resztą jest to, że żadna ze stron konfliktu nie zasługuje na poparcie.

    Dzieci – zwłaszcza, jeśli za ich narodzeniem nie kryją się, żadne negatywne konsekwencje (ciężkie uszkodzenie płodu, zagrożenie życia matki). Kwestie formalno – karne tj. gwałt, także reszta w trakcie dyskusji.
    Przez wieki kobiety chroniła okoliczność ciąży, nawet gdy popełniały najgorsze zbrodnie – tj. np. piractwo, rozboje.
    Teraz gdy dzieci nie są już wam do niczego potrzebne, to możecie się ich pozbyć, jak szmacianych lalek.
    Każdy człowiek musi ponosić swą odpowiedzialność w tym karną.
    Skoro facet, za nakłanianie do aborcji, lub pomoc w tym procederze, trafiłby do więzienia to dla czego nie kobieta (jako że również bierze udział w tym haniebnym procederze). Zdajmy sobie wreszcie sprawę z tego, że kobieta nie jest macicą – a co za tym idzie stuprocentową matczyną miłością i w związku z tym powinna w kwestii przestępstw dokonywanych na dzieciach odpowiadać tak jak mężczyzna.
    Bo to jest prawdziwie poważny kompromis uznanie pewnych wyjątków od reguły przy jednoczesnym karaniu sprawców przestępstw.
    Kompromis powinien zostać poszerzony, ale tylko poszerzony,gdyż na dłuższą metę nikt nie ma prawa decydować nad sprawami dotyczącymi tego kto ma się rodzić, a kto nie – każde życie jest cenne i to nie podlega dyskusji. A każde społeczeństwo jest zobowiązane do ochrony niewinnie poczętych istot, za które nikt nie chce brać odpowiedzialności.

  32. @Grokorg493urk
    Nie zawsze ciąża chroniła, Piastowienpotrafili rozpruwać ciężarnym brzuchy. Natomiast nie bardzo rozumiem, o jakich przestępstwach na dzieciach piszesz.

  33. lusia24
    25 września o godz. 22:40

    ” (…)Kobiety, będące w ciąży nie będą zgłaszały się do lekarzy w Polsce, tylko od razu wybiorą kliniki za granicą.(…)”

    Ja własnie tak zrobiłam. Mieszkałam wtedy w innym kraju i miałam do wyboru, albo urodzę dziecko w Polsce albo własnie tam. Nie zastanawiałam się w ogóle z dwóch powodów: bałam się, że ciążę może mi prowadzić lekarz, który swój swiatopogląd postawi ponad moje zdrowie i mojego dziecka i bałam się koszmaru porodu w polskim szpitalu. To była bardzo dobra decyzja.

  34. @Grokorg493urk
    wiele lat temu czytałam powieścidło fantastyczne, w którym kobiety nie obawiały się mężczyzn. Istniało bowiem prawo, że mężczyźni dostawali specyfik (jakoś tam to było odgórnie kontrolowane komputerowo i nikt nie miał wyboru, musiał) pozbawiający ich agresji i potencji.
    Nie było wojen, nie było gwałtów i nie było problemu aborcji. Przyrost naturalny był pod kontrolą i rodziny funkcjonowały w oparciu o specjalne przyzwolenie pozwalające mężczyźnie czasowo być wykluczonym z ww prawa.
    Zwróć uwagę na słówko CZASOWO.
    A do wszystkich panów i nawiedzonych pań – problem jest skomplikowany i właściwie nierozwiązywalny przez osoby trzecie, a już na pewno nie przez państwo i prawodawstwo. To indywidualna sprawa kobiety i jej partnera.

  35. @echidna
    Jakby kobiety nie były skłonne do wojen czy krzywdzenia innych. Taka posłanka Pawłowicz. Oaza spokoju. Pani Kempa. Pani Wróbel. Itd…

css.php