Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej

10.03.2016
czwartek

Duża siła małych zmian

10 marca 2016, czwartek,

Nie jestem ani tak naiwna, ani bezkrytyczna, nie mam aż tak dużych problemów z pamięcią, żeby bronić tezy, zgodnie z którą to dopiero za czasów ekipy promującej „dobrą zmianę” zaczęto psuć reguły, na których opiera się funkcjonowanie państwa, i psuć instytucje państwowe.

Nie mam jednak wątpliwości, że od 1989 roku nigdy te procesy nie były ani tak intensywne, ani tak destrukcyjne dla relacji państwo-obywatele. I nie chodzi tylko o sprawy tak fundamentalne, jak Trybunał Konstytucyjny, służba cywilna czy prokuratura. Chodzi o wprowadzenie wielu z pozoru mniej istotnych zmian, które mogą być równie niszczące, choć nie są tak spektakularne.

Zabiegi związane z „dobrą zmianą” dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego są najbardziej drastycznym przykładem na podważanie zasad demokratycznego państwa prawa. Decyzja rządu o niepublikowaniu wyroku Trybunału z 9 marca jest bezprecedensowa dla państw demokratycznych. Profesor Marek Safjan pamięta jedynie dwa przypadki nieuznania wyroków instytucji odpowiadających kompetencjom polskiemu TK: jeden na Białorusi, po przejęciu władzy przez Łukaszenkę, drugi na Ukrainie – po pomarańczowej rewolucji.

Działania rządzących dotyczące Trybunału to także przykład deprecjonowania instytucji państwowej w opinii obywateli – w końcu minister sprawiedliwości nie bez powodu pokazywał w telewizji dane mające świadczyć o lenistwie polskich sędziów; szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, kierując się „swoimi poważnymi wątpliwościami”, wstrzymywała publikowanie orzeczenia TK, a poseł Patryk Jaki dowodził, że sędziowie Trybunału mogą co najwyżej spotkać się i „zamówić espresso i ciasteczka”. Zarzucony pomysł przeniesienie siedziby TK poza stolicę to najbardziej kuriozalny przykład próby dyskredytacji tej instytucji.

Psucie państwa odbywa się nie tylko na szczeblu najwyższym. To także szereg równie destrukcyjnych, choć małych zmian dokonywanych w instytucjach państwowych. Oto kilka przykładów.

Minister szkolnictwa wyższego w 13 przypadkach zmienił decyzje Zespołów Specjalistycznych i rekomendacje Rady Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki w sprawie przyznania (bądź nieprzyznania) grantów w konkursie NPRH. Minister ma do tego prawo (warto jednak zaznaczyć, że wcześniej z tego prawa nie korzystano), ale podejmując tę decyzję, przede wszystkim jednoznacznie pokazał, co sądzi o ekspertach i ich opiniach. Co sądzi o Radzie – dał wyraz kilka dni później, „kończąc jej działalność w dotychczasowym składzie”.

Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych odwołał prezesów stadnin w Janowie Podlaskim oraz Michałowie. Zwolnieni są wybitnymi ekspertami, a efekty ich pracy oraz fachowość (mierzone zarówno cenami, za jakie sprzedawane są konie z tych stadnin, czempionatami, które zdobywają, jak i uznaniem na świecie – Marek Trela pełni obowiązki wiceprzewodniczącym Światowej Organizacji Konia Arabskiego) są trudne do kwestionowania. To jednak nic nie znaczy. Nowym prezesem Janowa został ekonomista, który szczerze przyznaje, że wprawdzie nie miał wcześniej „bliskiej styczności z końmi”, ale „czuje, że to będzie jego pasja”. Trudno o lepszy przykład na brak wstydu.

Ministerstwo kultury wymieniło skład ekspertów przyznających dofinansowanie czasopismom kulturalnym. Być może minister jednak nie do końca dowierza powołanym przez siebie specjalistom, bo – jak poinformowała urzędniczka z Departamentu Mecenatu Państwa – odwołania w sprawie nieprzyznanych dotacji pan minister rozpatrzy osobiście.

Posłowie sejmowej Komisji środowiska zaproponowali zmiany dotyczące Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Zmiany mają polegać między innymi na stworzeniu możliwości odwoływania członków Rady przez ministra rolnictwa przed końcem ich kadencji. Czyżby – takie naiwne pytanie – chodziło o bezproblemowe usuwanie ekspertów, którzy wydadzą opinie niepasujące ministrowi?

Takich przykładów jest znacznie więcej. O większości mało kto – oprócz bezpośrednio zainteresowanych, ich rodzin i znajomych – się dowie, bo dotyczą instytucji państwowych działających na poziomie lokalnym.

Najprościej można interpretować te zmiany w kategoriach „TKM” i opisać je jako bezkompromisowe oraz aroganckie działania mające na celu zapewnienie miejsc pracy dla zasłużonych i znajomych. Z pewnością ta diagnoza w wielu przypadkach jest trafna. Niezależnie jednak od motywacji autorów „dobrej zmiany” są to przede wszystkim przykłady psucia instytucji państwowych i ogólniej psucia państwa. Jeżeli te instytucje stają się tak bardzo zależne od woli kilku rządzących, jeżeli podważyć można wszystkie reguły, jeżeli ekspertem może być każdy, kto ma „pasję” i odpowiednie koneksje, to… wszystko jest dozwolone.

Funkcjonowanie państwa opiera się – by sięgnąć do klasycznego terminu – na umowie społecznej: i rządzący, i obywatele zobowiązują się do przestrzegania reguł. Jeśli rządzący się z tego nie wywiązują, dlaczego mieliby to robić obywatele? Z jakiego powodu mieliby na przykład stosować się do prawomocnie wydanych wyroków sądu, które będą dla nich niekorzystne (przecież sądy wydają „tylko opinie”); dlaczego powinni płacić podatki, jeżeli uznają stawki za niesprawiedliwe; z jakiego powodu pracownicy instytucji państwowych mają starać się sumiennie i profesjonalnie wykonywać swoją pracę, skoro widzą, że dookoła awansują ci najmniej kompetentni?

Pytanie: co dalej? Co dalej, gdy podważone zostały zasady, na których oparte jest demokratyczne państwo, gdy niszczony jest autorytet instytucji państwowych, gdy dyskredytowani są eksperci, gdy podważone zostają wiedza i doświadczenie fachowców? Czy ekipa „dobrej zmiany” jest aż tak naiwna, żeby sądzić, że po totalnej destrukcji wystarczy wprowadzić nowych ludzi (co z tego, że niekompetentnych) oraz nowe reguły (które w razie potrzeby da się szybko zmienić ustawą głosowaną w nocy) i państwo będzie sprawnie działało? A może rządzącym jest to obojętne, bo teraz interesuje ich przede wszystkim władza i to, żeby „nie cofnąć się nawet o krok”.

Rys. Andrzej Rysuje

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. PiS państwa nie psuje. Państwo było już przegniłe w każdym calu. Teraz tylko szambo cuchnące w formie PiS-u wybiło. PiS to zatruty i zgniły owoc z zatrutego drzewa, a nie zepsute nasienie.

  2. Wedlug zdecydowanej wiekszosci Polakow Resort Sprawiedliwosci jest calkowicie niefektywny.
    Pozytywnie ten fundament panstwa ocenia jedynie 20% spoleczenstwa!
    Panstwo jako takie nawet wedlug najwazniejszych ludzi Platformy uwazane jest w fatalnym stanie.

    Taka sytuacja jest nie do zaakceptowania i wymaga glebokich wrecz rewolucyjnych i bolesnych z definicji zmian.
    Po prostu dalej jak do tej pory nie moze byc.

    Oczywiscie, ze beda niezliczone protesty grup i koterii zwiazanych z i bedacych beneficjentami tego obiektywnego bajzlu.
    I jestesmy tego swiadkiami .

    PiS zostal wybrany w wyborach by dokonac tej zmiany i ma obowiazek to zrobic.
    Liczyc sie ma skutecznosc.
    A ze sie wielu nie bedzie to podobac…trudno zeby bylo inaczej.

    Jeden przyklad pierwszy z brzegu z samego wierzcholka tej zgnilej wiezy… „apolityczny” z obowiazku
    Prezes Trybunalu Konstytucyjnego Rzeplinski wspoltworzy na zamowienie partii politycznej ustawe majaca zabezpieczyc obsadzenie TK ludzmi z platformy.
    Ustawa ta okazuje sie niekonstytucyjna wedlug tego samego trybunalu, ktorym przewodzi ten „niezalezny” sedzia i jego Prezes. (!?)
    I co?
    I nic – Rzeplinski dalej jest swieta nietykalna krowa i niezawislym sedzia…prezesem.

    Takiego status quo chca bronic „elity”?

    Taka jest rzeczywistosc anie bajki o niezawislosci sedziow i psuciu zepsutego…panstwa.

  3. Na wielką skalę dokonuje się zamiana lepszych ludzi gorszymi, pod hasłem: mierny, ale wierny. To wkrótce przyniesie pogorszenie jakości działania instytucji państwowych.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Taka sytuacja jest nie do zaakceptowania i wymaga glebokich wrecz rewolucyjnych i bolesnych z definicji zmian.”

    Marzy ci się, żeby ktoś ciebie ” za mordę wziął” i zrobił z tobą porządek.

  6. PiS zostal wybrany w wyborach by dokonac tej zmiany i ma obowiazek to zrobic. Liczyc sie ma skutecznosc.

    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Szanowny panie „Falicz”, owszem PiS wygral wybory ALE nie nie otrzymal
    licencji do bezceremonialnego lamania prawa i Konstytucji RP !

  7. PiS zastało Polskę w ruinie ale dzięki obsadzeniu stanowisk niekompetentnymi ludźmi prezesa szybko wpadniemy w „czarną dziurę” – z której już nie ma powrotu.
    Chrońmy lasy – bo i ty możesz zostać partyzantem.

  8. Psucie państwa teraz? Prawdziwe psucie odbywało się w latach 2008-2015. Obywatel nie mógł liczyć ze strony państwa (którego funkcja ograniczyła się do pazernego poborcy podatkowego) na cokolwiek. A kapitał społeczny zbliżył się do zera…

  9. Tusk zapewnił bezkarność IV RP i dlatego tyle będziemy musieli zapłacić za jej powrót.

  10. Do krytyków obecnych władz: A co wy potraficie, poza bezsensownym, złośliwym i niekonstruktywnym krytykowaniem obecnego rządu i obecnego prezydenta? Macie jakiś pozytywny program wyprowadzenia Polski z zapaści gospodarczej, społecznej i kulturalnej spowodowanej latami (nie)rządów koalicji PO-PiS? Macie jakiś projekt likwidacji bezrobocia, zniesienia niskich płac, rozwiązania problemu mieszkaniowego, naprawy służby zdrowia, walki z korupcją, odbudowy polskiego przemysłu czy też odbudowy polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego, innymi słowy program wyciągnięcia Polski i Polaków z obecnej pułapki niskiego rozwoju a więc też i niskiej stopy życiowej?

  11. Co do Trybunału Konstytucyjnego czyli TK – on się sam skompromitował rozpatrując sprawę tegoż TK dotycząca, a więc naraził się on na zarzut braku profesjonalizmu, tu konkretnie na zarzut braku obiektywności. Tak więc moim zdaniem, to sędziowie owego TK powinni stanąć przed Przed Sądem Ludowym, jako że moim zdaniem nie są to sędziowie, a tylko osoby udające sędziów, jako że nie znają oni prawa i tym samym naruszają oni prawo a szczególnie zaś Konstytucję RP (w tym szczególnie rodz. I art. 2 „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym”) , podejmując decyzje w swojej własnej sprawie, a więc naruszając tym samym podstawową zasadę prawa, głoszącą że nikt nie może być sędzią w swojej własnej sprawie (nemo judex in causa sua). Nie rozumiem więc, jakim cudem przeszli sędziowie tego Trybunału przez I rok studiów prawniczych i jakim cudem zdali oni egzaminy z prawa rzymskiego oraz logiki. Moim zdaniem, to wszyscy sędziowie tego Trybunału, którzy nie zauważyli tego, że ów Trybunał nie ma najzwyczajniej w świecie jurysdykcji nad samym sobą, a więc nie może on nawet rozważać przepisów jego samego dotyczących, powinni być zdymisjonowani w trybie natychmiastowym i dożywotnio pozbawieni prawa wykonywania zawodu prawnika oraz zarejestrowani w Urzędzie Pracy jako bezrobotni bez kwalifikacji.

  12. ” z jakiego powodu pracownicy instytucji państwowych mają starać się sumiennie i profesjonalnie wykonywać swoją pracę, skoro widzą, że dookoła awansują ci najmniej kompetentni?”

    i tutaj byłby spór między nami Pani Małgorzato. Jeżeli rynek (konkretni ludzie korzystający z ich usług) nie są w stanie ich zweryfikować (płacę bądź nie płacę) to wszelkie konkursy, wszystkie urzędowo zapisane drogi kariery zawodowej można „o kant stołu” i tak trzeba będzie do nich dopłacać. PiS w tym swoim „socjaliźmie” poszedł jeszcze dalej. Nie matura, tylko bezwzględna wierność partii jest biletem do obejmowania wszystkich stanowisk w rządzie i państwowej gospodarce. Nominaci oprócz wyrzucania ludzi na bruk przy tej „aferalnej” atmosferze będą się bali podejmować jakiekolwiek decyzje, żeby nie dać powodu do krytyki. Dobrym przykładem jest Ministerstwo Rolnictwa, które wstrzymało w zasadzie obrót ziemią. Po co sprzedawać, jeśli można być posądzonym o nieczyste interesy.
    Pytanie jest, jak zachowa się prywatna gospodarka. Czy nie patrząc na sytuację polityczną i politykę gospodarczą rządu będzie parła do przodu czy nie.

  13. Odkąd sięgam pamięcią, ciągle miało miejsce psucie państwa i jego instytucji, oczywiście przerywane okresami względnego spokoju. Takie to już miejsce mamy w Europie. Jak przeżyjemy obecne wyczyny prezesa i jego ekipy, może być tylko lepiej.

  14. Nieosiągalna doskonałośc vs stopień psucia.
    Budujące.
    Prawie jak samokrytyka jaką składałem ,głęboko przejęty chwilą ,na zebraniu ZMP
    AD 1956..może wczesnym AD 1957.
    „Wszystko już było,rzekł Ben Akiba,a jak nie było ,to śniło się,chyba..”
    Tak,na mój siwy gust,to może warto rozważyc czy koniecznie musimy „wybijac się na niepodległośc” co czas jakiś.
    My możemy oczywiście ale warto pomyślec o losie naszej progenitury ….

css.php