Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej

19.04.2015
niedziela

Ponowoczesne księżniczki wojowniczki

19 kwietnia 2015, niedziela,

Autorzy recenzji najnowszej superprodukcji o życiu księżniczek – „Kopciuszka” w reżyserii Kennetha Branagha – podkreślają, że film jest wierny klasycznej (w sensie: disnejowskiej) wersji bajki.

Główna bohaterka nie zmienia świata, a raczej z godnością znosi to, co przynosi jej życie: raz śmierć matki i towarzystwo manierycznej macochy oraz jej złośliwych córek, innym razem – dobrą wróżkę lub księcia. Niektórym podoba się sentymentalny powrót do opowieści znanej z dzieciństwa*, inni zwracają uwagę, że jak na dzisiejsze czasy to wersja nieco nudna. Kwestia gustu. Warto jednak podkreślić, że ten „klasyczny” Kopciuszek ma wiele nieklasycznych poprzedniczek – księżniczek w wersji ponowoczesnej.

Księżniczka kowalką swojego losu

Ikoniczna Królewna Śnieżka z rysunkowego filmu Disneya, który wszedł na ekrany w 1937 roku, przede wszystkim była piękna (wiadomo, jak to Śnieżka, przecież wszystkie Śnieżki są „najpiękniejsze”), dobra i wesoła, a w dodatku opiekuńcza oraz gospodarna (w końcu zajmowała się gospodarstwem siedmiu chłopa, nieważne, że byli niewysocy).

Królewna miała niewielki wpływ na swoje życie: to macocha skazała ją na śmierć, to myśliwy jednak jej nie zabił, to krasnale się nią zaopiekowały, to książę ją uratował. Jej życie było zależne od decyzji i działań innych.

Twórcy filmu zignorowali fakt, że w opowieści spisanej przez braci Grimm** Śnieżka budzi się nie pod wpływem pocałunku księcia, lecz z bardziej prozaicznej przyczyny – niosący kryształową trumnę, w której leży dziewczyna, potykają się i wtedy księżniczka wypluwa zatruty kawałek jabłka. Jednak scena z całującym księciem i pozornie nieżywą królewną jest znacznie bardziej romantyczna niż obrazek panny wypadającej ze szklanej trumny i wypluwającej owoc.

Zdecydowanie odmienny model księżniczki prezentuje Śnieżka w wersji z 2012 roku z filmu „Królewna Śnieżka i Łowca” w reżyserii Ruperta Sandersa. Ta królewna jest uosobieniem kobiecej siły oraz ilustracją dla postnowoczesnego nakazu „tworzenia własnej biografii” czy „refleksyjnego projektowania swojej tożsamości” (by odwołać się do teorii klasyków socjologii Urlicha Becka i Anthonego Giddensa).

Księżniczka nie czeka na to, co przyniesie los. Ucieka, walczy i chce się zemścić. Żyje w ryzykownych czasach i sama nie boi się ryzykować. Jej celem nie jest znalezienie miłości i z pewnością nie w głowie jej śpiewanie wdzięcznych piosenek o wymarzonym księciu, co zwykła robić jej poprzedniczka w 1937 roku. To księżniczka-wojowniczka, która staje na czele armii, żeby poprowadzić szturm na zamek złej królowej. Tylko dzięki Śnieżce mogą powrócić stare dobre czasy, nadzieja oraz sprawiedliwe rządy. W ostatniej scenie, w której pokazano koronację, nowa królowa jest sama.

Image result for Królewna Śnieżka i Łowca

W roku 2012 obrodziło w Śnieżki, oprócz wersji z Łowcą powstała też komediowa „Królewna Śnieżka” w reżyserii Tarsema Singha. Ta Śnieżka także staje się przywódczynią. Nie ma wprawdzie za sobą armii, a jedynie „gang” krasnoludów, nie boi się jednak rzucić wyzwania złej królowej.

Do czego służy książę?

O ile klasyczne disnejowskie opowieści o życiu księżniczek nie mogły się obejść bez książąt, o tyle w wielu współczesnych produkcjach są oni zbędni. Najlepszym przykładem jest „Merida Waleczna” z filmu wyprodukowanego przez Pixar i Disneya w 2012 roku. W turnieju mającym wyłonić przyszłego męża księżniczki startuje… ona sama, oświadczając: „Ja jestem Merida. Pierworodne dziecko władcy klanu DunBroch. Będę się ubiegać o prawo do własnej ręki”. Czy można znaleźć lepszy przykład dla ilustracji niezależności współczesnych kobiet? „Merida Waleczna” jest przede wszystkim opowieścią o relacji dwóch silnych kobiet: matki i córki. Tata księżniczki oraz konkurencji do jej ręki i ich ojcowie pokazani są jako banda porywczych i niezbyt rozgarniętych facetów, którzy z pewnością by się pozabijali, gdyby nie rozważna królowa.

Kolejny film skupiony na relacji między kobietami to „Czarownica” z 2014 roku w reżyserii Roberta Stomberga***. Jest to opowieść o Śpiącej Królewnie, przedstawiona z perspektywy złej wróżki, która rzuciła zaklęcie na królewnę. Wreszcie wiemy, z jakiego powodu czarownica stała się zła i dlaczego mściła się na małej dziewczynce. Winny był mężczyzna – ojciec królewny, który w przeszłości zawiódł, oszukał i okaleczył Diabolinę, pozbawiając ją magicznych skrzydeł. A to wszystko z pragnienia zdobycia władzy. Zamiast opowieści o złej kobiecie mamy więc historię kobiety zranionej przez pożądającego władzy mężczyznę.

Książę, który ma uratować Śpiącą Piękność, jest przystojny i sympatyczny, ale to wyjątkowa fajtłapa i nie odgrywa w tej historii szczególnej roli. Inaczej niż „Sleeping Beauty” z 1959 roku, w którym książę musiał zmierzyć się ze smokiem (w którego zmieniła się czarownica), a następnie pocałunkiem obudzić księżniczkę.

„Pocałunek prawdziwej miłości”

A propos pocałunków – to jeden z klasycznych elementów bajek o księżniczkach. „Pocałunek prawdziwej miłości” to doskonała ilustracja dla tezy o biernej roli księżniczek, które pięknie wyglądają i czekają nieprzytomne, oraz aktywnej roli książąt, którzy nawet jeśli nie byli głównymi bohaterami historii, to na końcu i tak wszystko od nich zależy.

I tu wiele się zmienia. W „Czarownicy” osobą, która darzy Śpiącą Królewnę prawdziwą miłością i która dzięki temu może obudzić ją pocałunkiem, okazuje się zła wróżka. Buziak księcia się nie sprawdził. W bijącym rekordy popularności filmie „Kraina Lodu” z 2013 roku choć męskich bohaterów, którzy mogliby się sprawdzić w całowaniu, nie brakuje – jest i perfidny książę, i dobry dostawca lodu – to jednak Królewnę Annę ratuje jej siostra. W opisywanej wyżej „Królewnie Śnieżce” wszystko jest jeszcze bardziej pogmatwane – to królewna całuje księcia.

Nie ma już w tym nieco przydługim wpisie miejsca na zastanowienie się nad dwoma pytaniami: czy opisane filmy można uznać za ilustrację dla współczesnych zmian w relacjach między kobietami i mężczyznami? oraz: czy te popularne produkcje, socjalizując młodą widownię do innych ról społecznych niż te znane z klasycznych wersji, przyczynią się do jeszcze głębszych przemian? To tematy na kolejną opowieść, która mogłaby się zaczynać tak: „całkiem niedawno i całkiem niedaleko …”.

 

* Historii jakże różnej od wersji braci Grimm, w której siostry Kopciuszka, żeby wcisnąć stopę w pantofelek, obcinają sobie – idąc za radą własnej matki – jedna palec, a drugą piętę, a bajka kończy się sceną ceremonii ślubnej Kopciuszka, podczas której ptaki wydziobują oczy złym siostrom.

** Oczywiście to niejedyna różnica. U wersji Grimmów myśliwy miał przynieść macosze nie serce, a płuca i wątrobę Śnieżki, które ta planowała zjeść. Bardziej drastyczny był też koniec: zła macocha musiała tańczyć w żelaznych pantoflach na rozżarzonych węglach do czasu, „aż padła martwa”.

*** Choć jest to dość mroczna wersja bajki, to jednak daleko jej do standardów, jakie obowiązywały w opowieściach dla dzieci w czasach, gdy Charles Perrault wydał zbiór „Bajki Babci Gąski” (rok 1697). Otóż w drugiej – pomijanej obecnie – części opowieści, gdy czar został zdjęty i młodej parze nie pozostało już nic innego, jak „żyć długo i szczęśliwie” oraz zajmować się córką i synem, których szybko się doczekali, okazało się, że matka księcia pochodzi z rodu wilkołaków i ma… niezdrowe upodobanie do konsumpcji małych dzieci. I zupełnie nie przeszkadza jej, że tym razem miałaby zjeść własne wnuki.

Na szczęście, ojciec dzieci wraca na czas, a zdemaskowana babcia popełnia samobójstwo, wskakując do w kadzi pełnej „padalców, ropuch i żmij” (kadzi, którą wcześniej przygotowała dla wnuków, synowej oraz kucharza, który nie upiekł pieczeni z dzieci).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Odnosnie „Kopciuszków” najbardziej rajcuje mnie jednak historia córki prostego chłopa Samuela Skowrońskiego, niejakiej Marty Heleny Skowrońskiej. Ta urodzona w 1684 w wiejskiej chacie w Jekablis w Inflantach chłopka pańszczyźniana stała się w 1712 żoną Piotra I cara Rosji, a od 1721 cesarzową i od 1725 samodzielnie panująca cesarzową Katarzyną I, imperatorową Wszechrusi. Był to ewidentnie prawdziwy, niezwykle dzielny i fascynujący „Kopciuszek” dodatkowo odznaczony Orderem Orła Białego. Taka sobie historyczna Pretty Woman – story.

  2. To trochę odległa analogia, ale oddaje sens zidiocenia, które ogarnia twórców lukrowanych opowieści i domorosłych psychologów „głębi”, jak Kinga Dunin, tłumacząca Michała Witkowskiego i jego kolorową furażerkę z esesmańskimi błyskawicami. „Paski – co prawda skośne, ale mogą się kojarzyć z obozowym pasiakiem. I do tego są różowe – pisze Dunin w najnowszej „Krytyce Politycznej”. – Czy prowadzi nas to do tematu gejowskich ofiar holocaustu i wypada się oburzyć? Na tym tle ozdobiony jarmarcznymi fidrygałkami symbol SS zostaje pozbawiony swego pierwotnego sensu. Spedalony. Wyśmiany. Jego znaczenie ulega transformacji.
    To jest dokładnie taki sam rodzaj argumentacji, który stosują pedagogiczne ciotki-klotki (nie mylić z ciotą), gdy – dla dobra (ponoć) dzieci – z baśniowych potworów pełniących terapeutyczną rolę w wychowaniu: smoków, tygrysów, niedźwiedzi czy trolli – tworzą rozkoszne pluszaki rodem z Disneylandu, o czym pisze @Małgorzata Sikorska. Symbol błyskawic na kołnierzach esesmańskich mundurów, którego – według Kingi Dunin – użył Witkowski w celu pozbawienie go jego pierwotnego sensu, nawiązywał – zgodnie z wyobrażeniem Heinricha Himmlera – do runicznych symboli młota u boga wojny, Thora. Miały te błyskawice wywoływać strach, podobnie jak trupia czaszka ze skrzyżowanymi piszczelami na esesmańskich czapkach. Były też te symbole przykładem bezprzykładnego kabotyństwa zarówno Himmlera, jak i wyszkolonej przez niego rezerwy sił policyjnych. Czy Witkowski zdawał sobie z tego sprawę? Wątpię. Gdyby sobie zdawał, to jego oświadczenie po całym zajściu nie brzmiałoby tak żałośnie i kabotyńsko. Podobnie jak próby ilustracji dla współczesnych zmian w relacjach między kobietami i mężczyznami w filmidłach adresowanych do dzieci.

  3. Nasza ulubiona postmodernistyczna Ksiezniczka, to Fiona ze Shrecka.

  4. Ponowoczesne księżniczki, są mocno reprezentowane w popularnej serii komiksowej „Fables”, gdzie losy bajkowych bohaterów przedstawione są w szerszej perspektywie (w stosunku do tego, co znamy z bajek – i z reguły ich perypetie okazują się jeszcze bardziej wstrząsające i okrutne, niż wersje spisane przez braci Grimm).

    No i np. taka Śnieżka nie jest omdlewająca i bierna, tylko zdecydowana, uparta, niezależna, waleczna, odpowiedzialna… O ile pamiętam komiks, przez pewien czas zajmuje się np. organizacją życia bajkowych postaci na wygnaniu, w „ludzkim” świecie. Innymi słowy – kobieta z krwi i kości.

  5. Gospodarka przeznie sie rozwija, rezim informuje. PKB rosnie !
    Ale PKB to nie sa pieniadze. Wzrost PKB o 3.75 % w scali roku wskazuje ze wplywy do budzetu moga sie zwiekszyc co najwyzej o 9 mld zl. W tym samym czasie pedofilski rezim lekarza pediatry obciazyl polskie dzieci dodatkowymi 47 mld zl dlugu publicznego. Dlug publiczny wzrosl o 5% i to sa rzeczywiste pieniadze. Polski PKB musialby wzrastac co roku o prawie 20% aby zbalansowac budzet. Pozatym darowizny z Uni i emigranci napedzaja okolo 25-30% polskiej gospodarki.
    Nie ma sie z czego cieszyc.
    Gdyby lakarz pediatra miala realistyczny plan, realistyczna strategie naprawy polskiej gospodarki i ja realizowala co powinno byc podstawa pracy rzadu, mozna by choc marzyc o lepszej przyszlosci. Ale niestety lekarz pediatra na studiach pediatrycznych nic o ekonomi, zarzadzaniu i planowaniu strategicznym nie miala. Ani na lekcjach religii. Ani nie ma doswiadczenia duzego binesu. Polska i polskie dzieci sa wiec skazane an kontynuacje aktow bestialskiego wyzysku, aktow ekonomicznej pedofili czym jest ekonomiczne niszczenie dzieci polskich zaciaganym na ich konto dlugiem publicznym.

css.php