Ojciec Polak z zasiłkiem macierzyńskim

Media donoszą, że w ubiegłym roku co trzeci ojciec skorzystał z urlopu ojcowskiego. To znacząca zmiana w porównaniu z poprzednimi latami. Czyżby nagle, niespodziewanie i po cichu, dokonała się w Polsce rewolucja w podziale obowiązków między rodzicami? Wątpię.

Tytuły artykułów, w których opisano najnowsze dane dotyczące urlopów ojcowskich, nie pozostawiają wątpliwości co do tego, z jak dużą zmianą mamy do czynienia. „Gazeta Wyborcza” ogłasza: „Ojcowie wzięli się za dzieci”. „Rzeczpospolita” informuje: „Urlop ojcowski. Rekord pobity”. Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz komentuje: – Widać zmiany w polskim społeczeństwie pod tym względem i coraz większą chęć ojców do opiekowania się dziećmi.

Na podstawie jakich danych formułowane są te odważne wnioski? Jak podaje ZUS, w 2014 roku z urlopu ojcowskiego skorzystało ponad 129 tys. mężczyzn. Dzieci urodziło się w czasie tych dwunastu miesięcy 376 tys. Nieskomplikowany rachunek wskazuje, że z przysługującego ojcom czasu na opiekę nad dziećmi skorzystał prawie co trzeci świeżo upieczony tata. To dobre wieści dla zwolenników równouprawnienia w rodzicielstwie. Zwłaszcza że w 2013 roku jedynie 28,5 tys. mężczyzn wzięło urlop ojcowski, a w 2011 tak „zaangażowanych” panów było tylko 15 tys. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z przełomem? Czy za kilka lat uznamy rok 2014 za punkt zwrotny w polskim życiu rodzinnym?

Niekoniecznie. Przyjrzyjmy się bowiem bliżej temu, z czego tak naprawdę korzystali ojcowie? Z dwóch tygodni urlopu, który mogą wykorzystać w czasie od urodzenia dziecka do jego pierwszych urodzin. Jeśli tego nie zrobią, świadczenie przepadnie. A z czego ojcowie nie korzystają? Z urlopu rodzicielskiego, który przysługuje obojgu rodzicom i od ich decyzji zależy, kto go wykorzysta. Na przykład w grudniu 2014 roku zasiłek z tego tytułu pobierało 130 tys. osób, w tym… 1600 mężczyzn.

Z jakich powodów pierwsze świadczenie jest coraz częściej wykorzystywane przez ojców? Są różne interpretacje. Niektórzy eksperci zwracają uwagę, że wpływ na „zaangażowanie” ojców miała poprawa sytuacji na rynku pracy. Analiza wartości jednego z podstawowych wskaźników pozwalających monitorować rynek pracy – wskaźnika bezrobocia (według badania BAEL – GUS) – pokazuje, że liczba bezrobotnych zaczęła spadać w pierwszym kwartale 2014 roku, a w czwartym kwartale osiągnęła najniższą wartość od 2010 roku.

Na mniej niepewnym rynku pracy ojciec mniej ryzykuje, decydując się na wzięcie przysługującego mu urlopu. Podkreśla się także, że mimo że „ojcowski” wprowadzono już pięć lat temu, to dopiero stosunkowo niedawno informacja o nowym świadczeniu zaczęła docierać do świeżo upieczonych ojców, a także do pracodawców. Temat ten został nagłośniony przy okazji modyfikacji zmian w świadczeniach rodzicielskich, które wprowadzono w 2013 roku. Ojcowie nie dość, że usłyszeli o urlopach, to jeszcze dowiedzieli się, że jeśli z nich nie skorzystają – świadczenie przepadnie.

A z jakich powodów ojcowie znacznie rzadziej są skłonni skorzystać z części urlopu rodzicielskiego? Najprostsza odpowiedź brzmi: bo nie muszą. Jeśli nie wykorzystają tego czasu, może z niego skorzystać matka dziecka. Bardzo ważne są oczywiście także pieniądze – wysokość świadczenia jest zależna od wysokości pensji, mężczyźni średnio zarabiają więcej niż kobiety i rodzinie często nie opłaca się, żeby to oni szli na urlop.

W konsekwencji dłuższe urlopy, z których może korzystać oboje rodziców, przekładają się raczej na dłuższą nieobecność matek na rynku pracy, a nie na wzrost zaangażowania ojców w opiekę nad maluchami. Jednak minister pracy i polityki społecznej podkreśla, że nie chce ingerować w decyzje rodziców dotyczące podziału urlopu. Wycofywanie się państwa (przynajmniej na poziomie deklaracji) ze sfery życia rodzinnego widoczne jest nie tylko w przypadku urlopów rodzicielskich. Innym przykładem jest długa droga do ratyfikacji Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej czy powracające, ale wciąż niezakończone przyjęciem konkretnych rozwiązań debaty na temat związków partnerskich.

Zresztą nie ma się co dziwić ojcom, że nie korzystają z urlopu rodzicielskiego. Nie dość, że nie muszą, nie dość, że zazwyczaj rodzinie się to nie opłaca, to jeszcze świadczenie wypłacane z tytułu tego urlopu wciąż jest nazywane zasiłkiem… macierzyńskim, a to, czy mężczyzna będzie mógł skorzystać z urlopu rodzicielskiego, uzależnione jest od tego, czy matka ma do niego prawo*.

*Jeśli matka dziecka jest bezrobotna lub pracuje na umowę o dzieło, ojciec (nawet jeśli pracuje i odprowadza składki na ubezpieczenie chorobowe) nie ma prawa do urlopu. Więcej na ten temat w raporcie: Urlopy dla ojców w kontekście różnych modeli polityki rodzinnej w Europie, Agata Chełstowska, Agnieszka Zakrzyńska, ISP, 2014.