Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej

31.12.2014
środa

„Żeby nowy rok nie był gorszy”

31 grudnia 2014, środa,

W okolicach Sylwestra często można usłyszeć życzenia: zdrowia, szczęścia, pomyślności i „żeby ten nowy rok nie był gorszy od poprzedniego”. Może nawet słyszy się to częściej niż: „żeby ten nowy rok był lepszy”. Skąd się to bierze?

Najprostsza odpowiedź odsyła do niezadowolenia z życia, „wrodzonej” skłonności Polaków do narzekania oraz pesymizmu. Wciąż widzimy szklankę do połowy pustą i w związku z tym nie powinno zaskakiwać, że w życzeniach skupiamy się raczej na tym, żeby się nie pogorszyło, niż na tym, żeby było lepiej.

To jednak nie jest prawdą. Jak pokazują badania CBOS, jesteśmy usatysfakcjonowani z życia prywatnego: 88 proc. badanych deklaruje zadowolenie ze swoich dzieci (w tym 71 proc jest „bardzo zadowolonych”); 81 proc. jest zadowolonych z relacji z przyjaciółmi, najbliższymi znajomymi; niewiele mniej osób docenia swoje miejsce zamieszkania. Małżeństwo jest powodem do radości dla 77 proc. żyjący w związkach.

Nieco mniej cieszą nas „przebieg pracy zawodowej”, stan zdrowia, zdobyte wykształcenie oraz „materialne warunki bytu”. Jednak i z tych aspektów życia zadowolona (zdecydowanie oraz raczej) jest ponad połowa badanych. Co ciekawe, poziom zadowolenia nie zmienia się od kilku lat. Wyjątkami są: miejsca zamieszkania, praca, stan zdrowia, a przede wszystkim warunki materialne – z nich jesteśmy coraz bardziej zadowoleni.

Podobnie rośnie grupa osób „ogólnie zadowolonych z całego życia” – dwadzieścia lat temu taką odpowiedź wybierała połowa badanych, obecnie „zadowolonych” jest 66 proc.; niezadowolonych było wtedy 11 proc., teraz „tylko” 4. Podobną tendencję pokazują wyniki realizowanego cyklicznie dużego projektu badawczego pt. Diagnoza Społeczna: w 2013 roku 4 proc. respondentów oceniło swoje życie jako „wspaniałe” (w 1993 – tylko 1 proc. badanych zdecydowało się wskazać tę odpowiedź); 40 proc. opisało je jako „udane” (dwadzieścia lat wcześniej tak usatysfakcjonowanych było o połowę mniej respondentów), a 34 proc. stwierdziło, że ich życie jest „dosyć udane” (tu nie ma znaczącej zmiany w ciągu ostatnich dwóch dekad). To razem daje 78 proc. badanych pozytywnie oceniających swoje życie.

Nie jest więc prawdą to, że Polacy czują się jakoś wyjątkowo i głęboko nieszczęśliwi. Jest wręcz odwrotnie. Przynajmniej w przypadku większości, i co ważne – coraz większej większości. Może więc życzenie komuś, aby w następnym roku żyło mu się nie gorzej niż w tym, który właśnie się kończy, jest czymś w rodzaju zaklinania rzeczywistości, odprawiania uroku? Może chodzi o to, żeby nie kusić losu, koncentrując się na pozytywach? A tych pozytywów wcale nie brakuje.

Zostawiając te pytania bez odpowiedzi, życzę Państwu i sobie, żeby rok 2015 był LEPSZY niż 2014.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Najczesciej powtarzanym 2015 postulatem wsrod mlodziezy jest WYJECHAC Z POLSKI NA STALE !

  2. Powinno zostać zrobione badanie, czy obywatele wierzą w te wszystkie prognostyki i badania wszelkich ośrodków badawczych. Okaże się, że te wszystkie badania są w jakiś sposób naciągane ( vide chociażby ostatnie wybory. Ja znam wielu ludzi z różnych przedziałów klasowych, i nie widzę u nich takiego optymizmu jak w badaniach ( Co gorsze, olbrzymia ilość naszego społeczeństwa staje się coraz bardziej uboga i muszą bohatersko walczyć, by przeżyć w miarę godnie następny tydzień, bo już mówienie o miesiącu czy roku to dla nich abstrakcja. Takich badań się nie robi, gdyż to wstydliwy temat. Sam znam ludzi, niestety dość liczną grupę, która długo zastanawia się na co wydać swoje 5 złotych ! a i są tacy którzy za złotówkę kupują jakieś Danio z przeceny i suchą bułkę ! W mojej miejscowości, tzw. Polska A, gdzie istnieje przemysł jeszcze kilka lat temu było kilkoro biednych, jeden z wyboru, dzisiaj mamy ich prawie 200 !! schorowanych, zniszczonych i nie umiejących sobie poradzić na dzisiejszym rynku pracy. Działam w organizacji, która stara się pomagać, lecz tacy ludzie są tak zniechęceni, że nawet nie chcą takiej pomocy, gdyż nie widzą sensu !! Coraz więcej jest starych ludzi, więc zachwycanie się młodymi, którzy zarabiają, lecz nie wiedzą czy nie zostaną w następnym miesiącu wyrzuceni z pracy to co najmniej niezręczność. Rozwarstwienie społeczne staje się coraz większe i tylko czekać, kiedy pojawią się pierwsze prawdziwe slumsy. Do takich ludzi żaden ankieter nie przyjdzie, bo przecież ma być coraz lepiej i wspanialej, lecz ci ludzie istnieją.

  3. Żydzi ,przynajmniej ci z Anatewki, życzyli sobie:
    „do spotkania w Jerozolimie w roku następnym”.

    U nas też ciągle śpiewają :
    „Ojczyzną wolną racz nam…”

    Podobny mechanizm psychologiczny ja u tych z Anatewki.

    Gospodyni,uczona,wie,że tzw psychologia społeczna sąsiadująca z psychiatrią ,decyduje o tonusie społecznym,tym przeważajacym.

    Ja tez jestem za autooptymizmem.Nie szkodzi.To już dużo.
    Jezeli nie można zwalczyc np smrodu slumsów to pozostaje,w dobrym sensie,
    nie wąchac.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Będzie nie gorzej” od „będzie lepiej” różni się jedynie uwzględnieniem sytuacji, że „będzie identycznie”, która pewnie dla wszystkich jest nierealna. Pod kątem logiki można więc przyjąć, że są równoważne.

    A nacechowanie pesymizmem/optymizmem? Różnie można patrzeć, np. tak: „rok będzie lepszy” = „poprzedni był słaby, oby następny był lepszy”, „rok będzie nie gorszy” = „poprzedni był niezły, fajnie byłoby go powtórzyć”.

  6. axiom1 nie spelnil kilku podstawowych zyczen, ktore byly mu wysylane.

    -nie zszedl na wskutek zatrucia salatka noworocza (szkoda, byloby to pewne uwolnienie naszego forum z obciazajacego go balastu koszmarnych intelektualnych wymiocin)
    – sadzac po jego komentarzach osobnik ten Bogu dzieki chyba wyjechal z Polski co niestety w czasach cyber swiata nie chroni nas przed jego umyslowmi ejakulacjami
    – stosujac sie do jego logiki wszyscy, ktorzy nie prowadzili przynajmniej kiosku Ruchu nie sa godni prowadzic jakakolwiek dzialalnosc polityczna w Kraju – czyli emigrowac!
    Dezerter donek, ulubione okreslenie axioma1, bez komentarza, jaki kon jest, kazdy widzi

  7. @Laurentius:
    chapeau bas w zwiazku ze szlachetnymi intencjami, ale:
    zycie jest wredne, ostatnio sie czyta ze w slonecznej Italii ponad 70%mlodocianych pomiedzy 18 i 25 lat nie ma pracy. W Hiszpanii jest nie lepiej.Ja nie twierdze ze to jest OK. TO JEST fatalne! Ale jak kraje o zdecydowanie wyzszym potencjale gospodarczym nie radza sobie z tym problemem. polskie problemy wygladaja jeszcze dosc niewinnie.
    Oczywiscie latwo wrzeszczec na tych, co nawet kiosku Ruchu itd. To swiadczy jednak chyba o ograniczeniach umyslowych tych co wrzeszcza.
    Jeszcze raz glebokie poklony i szacunek w zwiazku z tym, co robisz i wyrazy, nie wiem, lekcewazenia, czy wrecz pogardy dla takich cieniasow nedznego typu axiomow1.

  8. Artykuł jak zwykle najwyższych lotów, gratulacje 🙂

css.php