„Żeby nowy rok nie był gorszy”

W okolicach Sylwestra często można usłyszeć życzenia: zdrowia, szczęścia, pomyślności i „żeby ten nowy rok nie był gorszy od poprzedniego”. Może nawet słyszy się to częściej niż: „żeby ten nowy rok był lepszy”. Skąd się to bierze?

Najprostsza odpowiedź odsyła do niezadowolenia z życia, „wrodzonej” skłonności Polaków do narzekania oraz pesymizmu. Wciąż widzimy szklankę do połowy pustą i w związku z tym nie powinno zaskakiwać, że w życzeniach skupiamy się raczej na tym, żeby się nie pogorszyło, niż na tym, żeby było lepiej.

To jednak nie jest prawdą. Jak pokazują badania CBOS, jesteśmy usatysfakcjonowani z życia prywatnego: 88 proc. badanych deklaruje zadowolenie ze swoich dzieci (w tym 71 proc jest „bardzo zadowolonych”); 81 proc. jest zadowolonych z relacji z przyjaciółmi, najbliższymi znajomymi; niewiele mniej osób docenia swoje miejsce zamieszkania. Małżeństwo jest powodem do radości dla 77 proc. żyjący w związkach.

Nieco mniej cieszą nas „przebieg pracy zawodowej”, stan zdrowia, zdobyte wykształcenie oraz „materialne warunki bytu”. Jednak i z tych aspektów życia zadowolona (zdecydowanie oraz raczej) jest ponad połowa badanych. Co ciekawe, poziom zadowolenia nie zmienia się od kilku lat. Wyjątkami są: miejsca zamieszkania, praca, stan zdrowia, a przede wszystkim warunki materialne – z nich jesteśmy coraz bardziej zadowoleni.

Podobnie rośnie grupa osób „ogólnie zadowolonych z całego życia” – dwadzieścia lat temu taką odpowiedź wybierała połowa badanych, obecnie „zadowolonych” jest 66 proc.; niezadowolonych było wtedy 11 proc., teraz „tylko” 4. Podobną tendencję pokazują wyniki realizowanego cyklicznie dużego projektu badawczego pt. Diagnoza Społeczna: w 2013 roku 4 proc. respondentów oceniło swoje życie jako „wspaniałe” (w 1993 – tylko 1 proc. badanych zdecydowało się wskazać tę odpowiedź); 40 proc. opisało je jako „udane” (dwadzieścia lat wcześniej tak usatysfakcjonowanych było o połowę mniej respondentów), a 34 proc. stwierdziło, że ich życie jest „dosyć udane” (tu nie ma znaczącej zmiany w ciągu ostatnich dwóch dekad). To razem daje 78 proc. badanych pozytywnie oceniających swoje życie.

Nie jest więc prawdą to, że Polacy czują się jakoś wyjątkowo i głęboko nieszczęśliwi. Jest wręcz odwrotnie. Przynajmniej w przypadku większości, i co ważne – coraz większej większości. Może więc życzenie komuś, aby w następnym roku żyło mu się nie gorzej niż w tym, który właśnie się kończy, jest czymś w rodzaju zaklinania rzeczywistości, odprawiania uroku? Może chodzi o to, żeby nie kusić losu, koncentrując się na pozytywach? A tych pozytywów wcale nie brakuje.

Zostawiając te pytania bez odpowiedzi, życzę Państwu i sobie, żeby rok 2015 był LEPSZY niż 2014.