Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej Punkt S - Blog socjolożki Małgorzaty Sikorskiej

4.07.2014
piątek

Mundial i „długa piłka diagonalna”

4 lipca 2014, piątek,

Wiem, wiem. Krytykowanie komentatorów piłki nożnej jest łatwe i w dodatku to nic oryginalnego. Ten temat powraca regularnie w czasie mistrzostw świata czy Europy. Są strony internetowe z najbardziej smakowitymi cytatami, są rankingi najzabawniejszych sformułowań. Nie o wyśmiewanie sposobu komentowania mi jednak chodzi.

Mundial w Brazylii to kolejna impreza piłkarska, podczas której mecze komentują dwie osoby: dziennikarz sportowy oraz ekspert – najczęściej były piłkarz lub trener. Nie jest to pomysł oryginalny. Nie tylko w polskiej telewizji zatrudnia się ekspertów i nie tylko przy okazji transmisji piłki nożnej. Komentowanie imprezy przez dwie osoby, z których jedna (dziennikarz) ma dar mówienia w sposób ciekawy dla odbiorcy i zgodny z regułami języka, a druga (ekspert) potrafi dodać merytoryczny komentarz i bazując na własnym doświadczeniu, powiedzieć o czymś być może nieoczywistym dla laika, niewątpliwie może uatrakcyjnić przekaz.

Problem jednak w tym, że – moim zdaniem – w tym roku praca par komentatorów niczego nie uatrakcyjnia, a wręcz przeciwnie – wyjątkowo irytuje.

Eksperci, którzy w TVP komentują na żywo mecze z Brazylii, nie odnieśli oszałamiających sukcesów zawodowych. No cóż, to nie jest łatwe w czasach kryzysu piłki kopanej. Ale to oczywiście wcale nie podważa ich kompetencji jako ekspertów. Przecież można być w czymś dobrym „w teorii”, a niekoniecznie w praktyce. Nie każdy dobry trener był także dobrym zawodnikiem. Nie uprzedzam się więc wcale i nie krytykuję tylko dlatego, że największe osiągnięcia zawodowe komentatorów – byłych piłkarzy, a niekiedy obecnych trenerów – nie są imponujące.

Problem w tym, że nie bardzo potrafię w ich uwagach odnaleźć „ekspercką wartość dodaną”. Niestety, nie umiem docenić profesjonalizmu i wiedzy eksperta, gdy przy wyniku 0-0 słyszę proroctwo, zgodnie z którym w drugiej połowie będzie więcej nerwowości; gdy podczas rozstrzygającego meczu fazy grupowej dowiaduję się, że drużyny chcą grać do przodu; gdy dostaję informację, że przeciwnika trzeba zmęczyć lub słyszę niezrozumiałą dla mnie „prawdę”, że „drużyny afrykańskie mają to do siebie, że lubią jednego lub dwóch piłkarzy tak się pogrzać” itd.

Jednak nie wszystkie komentarze ekspertów są mało eksperckie, zdarzają się i takie, które są wybitnie eksperckie. Tu najlepszym przykładem jest słynne podanie diagonalne czy długa piłka diagonalna. O co chodzi? Skoro podanie diagonalne, to nieprostopadłe i nierównoległe. A więc po może prostu podanie „na ukos”? Może zwyczajne dośrodkowanie? Tylko że „dośrodkowanie” brzmi przecież mało ekspertko.

Ten brak lub przerost „eksperckości” to tylko jeden problem. Kolejny to język, którego używają eksperci. Rozumiem, że gdy opowiada się o dynamicznie zmieniającej się sytuacji na boisku, gdy relacja pełna jest emocji, trudno być purystą językowym. Jednak gdy słyszę o zawodnikach, którzy wychodzą z kontry w mniejszej ilości; czy opowieść o tym, co możemy zaobserwować w malutkiej ilości; gdy ekspert mówi: mocno zagęszczony środek pomocy; wiem, gdzie będzie poszukany kozioł ofiarny; przytaczałeś Darek o tej historii czy jak się zachowują Argentyna, to mam wrażenie, że to już jednak przesada. Bo nie o piękne frazy tu chodzi, a jedynie o elementarną poprawność. Nie mogę zrozumieć, dlaczego polska telewizja, która przecież ma „misję”, w tym także misję propagowania poprawnej polszczyzny, promuje – w czasie dużej oglądalności – tak niepoprawny przekaz.

Dlatego powtórzę, że w tym wpisie nie o wyśmiewanie sposobu komentowania mi chodziło. Bo to już nawet nie jest śmieszne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. Mecze oglądam na ARD lub ZDF, zero stresu związanego z „mendzeniem” pseudo- „znafców”. Na wcześniej wymienionych stacjach komentatorzy nie wypełniają całego czasu swoim gadanie. Mam okazję posłuchać tła, głosu trybun. Podejrzewam, że nasi komentatorzy bardziej nadają się do radia, gdzie trzeba wszystko opisać, ale telewizja ma to do siebie, że widzę i niekoniecznie trzeba mi objaśniać każde wydarzenie. Irytujące uwagi na temat decyzji sędziego, wsparte opiniami experta, nijak maja się do tego, co naprawdę zaszło,w końcu sędzia widzi z bliska i raczej decyzje kontrowersyjne, zdarzają się raczej rzadko, ale to chyba normalne, że sędzia w ferworze spotkania, podejmując setki decyzji ma prawo do popełnienia błędu. Nasi komentatorzy zdają się tego nie rozumieć i za wszelką cenę, sprawić wrażenie nieomylnych.

  2. Polska telewizja nie ma misji. Od lat. I nikt się o poprawność komentatorów sportowych (i nie tylko ich) jeszcze długo nie upomni mimo obowiązywania ustawy o języku polskim.

  3. W pełni popieram Pani wpis.
    Oglądając mecze najchętniej wyłączyłoby się fonię, ale wtedy byłoby jakoś dziwnie.
    Najgorsze jest to, że to komentowanie w duecie stało się już chyba standardem. Bo dotyczy nie tylko meczów międzypanstwowych, ale i piłki w wydaniu klubowym. W ostatnim czasie oglądałem od czasu do czasu w „Polsacie” transmisje z naszej Ekstraklasy. Tam komentowanie w „duecie” jest normą. I czasami człowiek nie wiedział, czy śmiać się, czy płakać, gdy słyszał komentarze tzw. eksperta.
    Co gorsza ta forma komentowania rozprzestrzenia się też na inne dyscypliny. Np. Eurosport w ten sposób komentował niektóre mecze podczas Roland Garros. I też czasami było „wesoło”. Chyba nie pozostaje nic innego, jak zaakceptować taką sytuację i liczyć na podniesienie poziomu pracy ekspertów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. z tego samego powodu są irytujący, z jakiego dziennikarstwo schodzi na psy

  6. „No cóż, to nie jest łatwe w czasach kryzysu piłki kopanej”

    faktycznie kryzys. malo popularny w USA soccer przebil ogladalnosc finalow NBA a przykladowo mecz USA – Ghana byl rekordowy bo obejzalo go prawie 11,1 mln widzow. sam mecz otwarcia obejrzalo 43mln brazylijczykow. a mecz Japonia – Wybrzeze Kosci Sloniowej 34,1 japonczykow.

    przekleje statystyki ogladalnosci z TVP
    • 12.06.2014: Brazylia – Chorwacja (3:1) – 5,387 mln widzów
    • 19.06.2014: Urugwaj – Anglia (2:1) – 5,375 mln widzów
    • 13.06.2014: Hiszpania – Holandia (1:5) – 5,130 mln widzów
    • 17.06.2014: Brazylia – Meksyk (0:0) – 5,073 mln widzów
    • 18.06.2014: Hiszpania – Chile (0:2) – 5,007 mln widzów

  7. Żewłakow czy Gmoch?

  8. Doskonale widać tę samą żenującą wręcz skłonność u mnóstwa prowadzących „telewizje śniadaniowe”. Ma być: śmiesznie, luzacko-na „brata łatę” „naukawo”, na rozkoszną idiotkę…. Nie jest ważny temat ani gość programu. Ważne jest, by się popisać swą – jak wyżej, do wyboru. Tylko przecież ci ludzie są tplerowani zarówno przez swoich zwierzchników jak i „publisię”. Nie wygłupiali by się, gdyby im nie pozwalano.

  9. „Może zwyczajne dośrodkowanie? Tylko że „dośrodkowanie” brzmi przecież mało ekspertko.”

    No jednak nie – o dośrodkowaniach mówi się, gdy piłka jest wrzucana w pole karne, adresat przeważnie strzela, rzadziej zgrywa. Podanie diagonalne wykonuje się bliżej środka boiska i jego celem jest przerzucenie ciężaru gry z jednej flanki na drugą, czyli nie następuje strzał/zgranie, ale przyjęcie.

    Komentuję bez złośliwości – ogólnie wpis bardzo trafny, a ludzie, którzy nie wiedza, kiedy stosować liczbę, a kiedy ilość, nie powinni być wpuszczani do telewizji. Jakiejkolwiek.

  10. Szanowna Pani,

    Owi eksperci, to albo byli piłkarze (niezwykle rzadko przejmowali się dbaniem o polszczyznę; ich jedyną, stokrotnie powtarzaną frazą w wywiadach było „daliśmy z siebie wszystko”. Więcej LITERALNIE nic). Tzw. komentatorzy to obecnie dziennikarze, którym wmówiono, że sportowy komentator telewizyjny musi ryczeć, musi pofolgować swojemu słowotokowi bo widz to ciemna masa, nigdy w piłkę nie grał i nie można pozwolić aby taki głupi widz samodzielnie wnioskował czy oceniał szczegóły widowiska, które właśnie ogląda.
    Dla mnie tragedią jest, że drużyna Kostaryki nie została wystarczająco wcześnie wyeliminowana, bo teraz szlag ciężki mnie trafia, gdy „komentatorzy” kalecząc polszczyznę w idiotyczny sposób akcentuję nazwę tego kraju oraz jego mieszkańców. Kiedyś to by było nie do pomyślenia, żeby nikt z elementarnie wykształconych producentów wieczorów z Mundialem wytrzymał dłużej niż godzinę takiego kaleczenia polszczyzny.

  11. w tvp dobry komentator to laskowski a w polsacie dobry to iwanow bore kolton pelka z tym ejst roznica miedzy tvp a polsatem

  12. Droga Pani, ciesze sie, że podjęła Pani ten temat, gdyż mam wrażenie, że wszyscy narzekają na komentatorów, a mimo to nic sie nie zmienia. Nadal rażą błędy językowe (fatalne akcentowanie czasowników w czasie przeszłym), nadal śmieszą i straszą dziwaczne konstrukcje myślowe w stylu „zdolności manualne jego nóg są znakomite”, nadal sztucznie podbija sie atrakcyjność widowiska wrzeszcząc gdy tylko piłkarze zbliżają się do pola karnego. Jest nawet para komentatorów, która krzyczy cały mecz. Wiem, że porównywanie z Ameryką jest czasem bezsensowne, ale jeśli chodzi o telewizję i jakość przekazu medialnego to naprawdę warto by na nich się wzorować – gdy oglądam mecze na ESPN (czy hokeja, czy futbolu amerykańskiego) z przyjemnościa wsłuchuję się w wyważony, merytoryczny głos komentatorów, których wypowiedzi zawsze stanowią „wartość dodaną” do meczu.

  13. .. drużyny chcą grać do przodu…
    ………………………………………………………..
    …albo masło maślane czyli Bwanakubwa ja cie zjeść…
    PS. Nie tylko przy okazji mudialu można „posmakować ekspertości”.
    W wielu audycjach słychać różne słowne bohomazy i rozpaczliwe szukanie odpowiedniego słowa.

  14. Podanie „diagonalne” to po prostu podanie „krzyżowe”. I do przodu, i do boku jednocześnie, czyli po przekątnej. Tylko wtedy brzmi nie tak „mądrze”.

  15. Jedne z najlepszych mistrzostw dotychczas. Mnie najbardziej brakowało drużyny, która zaprezentowała by jakąś nową myśl taktyczną. Niestety futbol stał się bardzo fizyczny.

  16. Bardzo ciekawy pogląd, takie blogi czyta się z chęcią 🙂

css.php