Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

24.02.2017
piątek

Program socjalny według PiS

24 lutego 2017, piątek,

Premier Beata Szydło często podkreśla, że rząd PiS realizuje program „zwykłych Polaków”, który będąc „wielkim planem godnościowym”, ma na celu „wyrównywanie szans i niwelowanie różnic”. Sztandarowe elementy polityki socjalnej, które mają doprowadzić do urzeczywistnienia tego założenia, to: program 500+ oraz podniesienie płacy minimalnej. Jednocześnie jednak wprowadzane są rozwiązania, których konsekwencje będą odwrotne od deklarowanych – NIE wyrównają szans i NIE zniwelują różnic. Przeciwnie – zwiększą je, pogarszając sytuację osób, które z różnych względów i tak mają gorzej.

Spójrzmy na cztery przykłady i cztery odmienne grupy społeczne, których sytuacja – i tak już trudna – na skutek działań rządu PiS z pewnością nie ulegnie poprawie.

1) Ofiary przemocy domowej

Według statystyk policyjnych (za rok 2016) 72 proc. osób doświadczających przemocy domowej to kobiety, 15 proc. – dzieci („małoletni”, w przypadku których nie ma informacji o płci), 13 proc. – mężczyźni; w ponad 90 proc. przypadków podejrzanymi o stosowanie przemocy domowej są mężczyźni. Według danych przedstawionych w publikacji „Przemoc wobec kobiet w Polsce. Aspekty prawno-kryminologiczne” autorstwa prof. Beaty Gruszczyńskiej z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości co roku na skutek przemocy domowej w Polsce traci życie ok. 150 kobiet. Są to dane z 2007 r. Centrum Praw Kobiet w raporcie z 2013 r. szacuje, że ofiar jest więcej – nawet 400-500 kobiet*.

Co w sprawie przeciwdziałania przemocy w rodzinie zrobiła partia rządząca? Ministerstwo Sprawiedliwości dwa razy odmówiło dofinansowania dla Centrum Praw Kobiet, działającej od ponad 20 lat organizacji zajmującej się pomocą dla ofiar przemocy. Powód? CPK „zawęża pomoc tylko do określonej grupy pokrzywdzonych” – do… kobiet, co zdaniem ministerstwa nie jest działaniem „kompleksowym” i może być uznane za dyskryminujące.

Trudno o bardziej kuriozalne tłumaczenie. CPK to niejedyna organizacja angażująca się w pomoc na rzecz ofiar przemocy domowej, która nie dostała dofinansowania z budżetu państwa. W podobnej sytuacji znalazły się m.in. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, której celem jest „ochrona najmłodszych przed krzywdzeniem, a także zminimalizowanie konsekwencji, jakie niesie ze sobą doświadczenie przemocy”, oraz Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, które ze względu na brak funduszy od stycznia 2017 r. wyłączyło stacjonarny numer poradni telefonicznej.

Jak jeszcze rządzący pomagają ofiarom przemocy domowej? Proponując – a po fali krytyki szybko wycofując się z tej propozycji – wypowiedzenie Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu wobec kobiet i przemocy w rodzinie, którą Polska ratyfikowała w 2015 r. W grudniu 2016 r. minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska tłumaczyła: „Byliśmy jej [Konwencji] od początku przeciwni. Szereg wyrażonych w niej poglądów i rozwiązań kłóciło się z naszymi poglądami, np. zapisy związane z kulturowym widzeniem płci. Dla mnie płeć jest kategorią biologiczną, a nie kulturową”, a Adam Lipiński pełniący funkcję pełnomocnika rządu ds. równego traktowania wysłał pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich z informacją o przygotowaniu w Ministerstwie Sprawiedliwości projektu wniosku o wypowiedzenie Konwencji.

Później te informacje zdementowano, a Lipiński stwierdził, że rząd już się sprawą nie zajmuje.

Oburzając się na zapis o płci społeczno-kulturowej (słynny gender), przeciwnicy konwencji ignorują fakt, że jest to przede wszystkim dokument, którego przyjęcie wymaga od ratyfikującego kraju wprowadzenia szeregu konkretnych rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie przemocy domowej, w tym np. stosowania skutecznej izolacji sprawców przemocy od osób pokrzywdzonych; podjęcia działań na rzecz sprawnego i zdecydowanego ścigania i karanie sprawców przemocy; prowadzenia rozbudowanych i skutecznych działań profilaktycznych oraz zapewnienia odpowiedniej do potrzeb liczby schronisk i ośrodków specjalistycznych dla ofiar przemocy domowej.

Nie tylko kobiety, które doświadczają przemocy domowej, ale ogólnie kobiety – szczególnie w wieku prokreacyjnym – są grupą, na rzecz której rządzący podejmują szkodliwe działania. Przoduje w tym minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Przykładów jest kilka: od braku budżetowego dofinansowania dla programu in vitro, przez zawieszenie standardów opieki okołoporodowej, po przywrócenie recept na tzw. pigułki dzień po, czyli na antykoncepcję awaryjną**. Trzeba jeszcze dodać: próby zaostrzenia prawa aborcyjnego, choć w tym przypadku to nie rząd jest oficjalnym wnioskodawcą.

Rządzący zdają się nie dostrzegać, że osoby w dobrej sytuacji finansowej będzie stać i na in vitro, i na zapłacenie za godną opiekę w czasie porodu, i na przeprowadzenie zabiegu aborcji. Natomiast wprowadzane zmiany najbardziej uderzą w kobiety, które nie będą mogły „zapłacić”.

2) Dzieci, które najbardziej ucierpią na deformie edukacji

Minister edukacji Anna Zalewska nieustannie i z rozbrajającym uśmiechem zapewnia, że na katastrofie w edukacji – zwanej przewrotnie reformą – wszyscy skorzystają: i niedouczeni uczniowie, którym „luki w programie wypełni życie pozaszkolne”, i zwalniani nauczyciele czy pracownicy administracji szkolnej, i samorządy, które zawieszając wydatki na inne cele, będą realizować deformę.

To piękna wizja, niestety zupełnie nierealna. Na edukacyjnej hucpie nikt nie zyska (może oprócz wydawców podręczników), a grupą, która straci najwięcej będą dzieci, które i tak są już w trudniejszej sytuacji, ponieważ wychowują się rodzinach o niższym statusie społeczno-ekonomicznym.

Po pierwsze – na skutek podniesienia wieku rozpoczęcia edukacji szkolnej dzieci o rok później rozpoczną naukę. Autorzy listu otwartego do premier Beaty Szydło z Zespołu Pedagogiki Społecznej przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN stwierdzają jednoznacznie: „Cofnięcie ustawy o obowiązku szkolnym sześciolatków to niemoralne, cyniczne tworzenie mechanizmów wykluczania i marginalizowania młodego pokolenia małych Polaków na samym progu drogi życiowej. To budowanie społeczeństwa nierówności, bo przecież to wykształcenie określa los człowieka. Projekt obecnego rządu rujnuje ideę wyrównywania szans dostępu i udziału dla polskiego dziecka. Jest negacją idei cywilizacyjnego i kulturowego rozwoju w  wymiarze pokoleniowym”.

Po drugie – ponieważ o rok skrócony zostanie okres edukacji ogólnej, o rok wcześniej młodzi ludzie i ich rodzice będą musieli podjąć trudną decyzję o wyborze liceum, technikum lub szkoły branżowej – a w przypadku dwóch ostatnich trzeba będzie wybrać także specjalizację. To z dużym prawdopodobieństwem zaważy nie tylko na przyszłości edukacyjnej, ale i zawodowej uczniów. Gdy komuś w podstawówce szło gorzej, a nie będzie mu dana szansa „rozpoczęcia od nowa” w gimnazjum, z dużym prawdopodobieństwem trafi do szkoły branżowej – inna opcja może mu nawet nie przyjść do głowy.

Ogólnie: uczniowie, którzy z różnych przyczyn na początku kariery edukacyjnej nie radzą sobie najlepiej – przypisana została im łatka „łobuza”, „ucznia o ograniczonych możliwościach”, „wprawdzie zdolnego, ale lenia” – lub nie odnajdą się w grupie koleżanek i kolegów (a nie zdecydują się na zmianę szkoły), z tą opinią będą się zmagać przez osiem lat, do końca edukacji na poziomie ogólnym. Nie będą mieli szans na zmianę środowiska i na rozpoczęcie wszystkiego „od początku” w gimnazjum.

Likwidacja gimnazjów wygeneruje także dla rodzin gorzej sytuowanych i mieszkających na wsi oraz w małych miastach dodatkowe obciążenie finansowe związane np. z dojazdem do szkół – rodzice o rok wcześniej będą musieli ponosić koszty transportu dzieci. (Bezpłatny transport do szkół podstawowych i gimnazjów zapewniały gminy).

Krótko mówiąc, gorzej będą mieli ci, którzy i tak nie mają łatwo. I nic tu nie pomogą zapewnienia pani minister: „Tydzień po tym, jak zostałam ministrem, przystąpiłam do uwalniania rodziców od trosk”. Niestety, działania Anny Zalewskiej przede wszystkim wygenerują rodzicielskie „troski”.

Rodzice dobrze sytuowani zapłacą za edukację w szkołach prywatnych, a jeśli będzie trzeba, zapłacą za korepetycje – może to miała na myśli pani minister, mówiąc o „lukach w programie, które wypełni edukacja pozaszkolna”? Rodzice, którzy nie dysponują kapitałem ekonomicznym, ale są dobrze wykształceni, także będą w stanie pomóc swoim dzieciom w edukacji. Różnice między sytuacją dzieci z rodzin o różnym statusie społeczno-ekonomicznym tylko się pogłębią.

[Więcej na temat skutków deformy edukacji tu].

3) Dzieci, które w Polsce nie znajdują rodzin chcących je adoptować

Na początku 2017 r. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej odebrało prawo do prowadzenia adopcji międzynarodowych Krajowemu Ośrodkowi Adopcyjnemu Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (działającemu od 27 lat) oraz Wojewódzkiemu Ośrodkowi Adopcyjnemu w Warszawie. Od tego roku tego typu przysposobieniami zajmować się będą jedynie dwie katolickie placówki.

Tym samym szanse dzieci, dla których w Polsce nie udaje się znaleźć rodziców adopcyjnych – ze względu na ich chorobę, dysfunkcje, trudne doświadczenia, np. molestowania seksualnego, czy po prostu ze względu na wiek (są „za stare”) – znacząco spadły. A to wszystko ze względu na misję, którą najwyraźniej przyjmuje MRPiPS, zgodnie z którą polscy obywatele „nie będą wysyłani za granicę”. Niszczenie programu adopcji zagranicznych to szczególnie okrutny przykład ograniczania szans dzieci – i to tych, które są w wyjątkowo trudnej sytuacji.

[Więcej na ten temat pisałam: tu]

4) Starsi ludzie potrzebujący opieki szpitalnej

Na początku tygodnia rząd przyjął projekt tzw. ustawy o sieci szpitali. Jedną z konsekwencji planowanych zmian będzie ograniczenie – i tak niewielkiej – liczby miejsc geriatrycznych. Jak pisze Judyta Wadoła: „W projekcie wymienione są dziesiątki specjalności, których posiadanie umożliwia szpitalom wejście do sieci i otrzymanie ryczałtu na leczenie. Geriatria nie jest w nim wspomniana ani razu. Ryczałt na nią dostaną więc tylko te szpitale, które otrzymają z góry pieniądze na wszystkie oddziały. To instytuty, szpitale podległe ministerstwom, szpitale kliniczne oraz największe szpitale wojewódzkie. Jednak większość oddziałów geriatrycznych jest w mniejszych szpitalach, które ryczałtu nie dostaną”.

Na tym przykładzie po raz kolejny doskonale widać, jak pokrętnie rozumiane jest przez rządzących „wyrównywanie szans i niwelowanie różnic”. Osoby w dobrej sytuacji finansowej będzie stać na opłacenie opieki dla osób starszych. Mniej zamożni będą mieli problem.

Premier Beata Szydło w expose zapewniała: „Zdecydowanie odrzucamy tezę, która ciąży nad nami od dwudziestu pięciu lat, że w sprawach odnoszących się do interesów społeczeństwa, szczególnie jego gorzej materialnie sytuowanej części, nic nie da się zrobić. Da się”. Z pewnością się da, pytanie: czy „ludzkim panom” (i paniom) z PiS rzeczywiście na tym zależy?

*Podanie dokładnej liczby jest niemożliwe ze względu na sposób klasyfikowania przestępstw. Zostało to szczegółowo opisane w raporcie „Wymiar sprawiedliwości w sprawach o zabójstwa na tle przemocy w rodzinie”.

**Minister Radziwiłł stwierdził: „Jako lekarz nie przepisałbym pacjentce pigułki <<dzień po>>. Nawet zgwałconej. Skorzystałbym z klauzuli sumienia”. Czyżby minister-lekarz nie wiedział, że nie jest to środek wczesnoporonny?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 37

Dodaj komentarz »
  1. Szanowna Pani Doktor,
    zwracam się z prośbą o usunięcie „komentarzu” Jacka, NH. Wpis ten jest kopią słów Rafała Ziemkiewicza z jego ubiegłorocznego blogu – tzw. subotnika z 8 października 2016 r.
    Wklejanie słów prawicowych autorów metodą copy-paste, bez refleksji, na odlew, po bolszewicku, jest stałym zajęciem znanego, ww. trolla. Pomijając moralną, a także prawną stronę tego procederu (portal skąd skopiowano inkryminowany tekst opatrzony jest znakiem © ℗ 2012-2017), to uważam, że forum Pani blogu nie jest miejscem, by czytelnicy „Polityki”, a dodam: jej prenumeratorzy, musieli czytać złote myśli Ziemkiewiczów, Matek Kurek etc. Powyższa wklejka pojawiła się też w sąsiednim, bieżącym blogu p. Jarosława Makowskiego, a wklejana była w przeszłości na inne fora wielokroć.
    By nie być gołosłownym, proszę zajrzeć tu: https://dorzeczy.pl/11789/Kto-za-tym-stoi-komu-to-sluzy.html

    Mam nadzieję, że nie pozostanie Pani obojętna na moją, a sądzę, że nie tylko – prośbę.

    Z wyrazami szacunku

    Tomasz Wysocki

  2. Szanowna Pani, zapomniała Pani jeszcze o znacznym ograniczeniu środków z PFRON w ramach programu Aktywny Samorząd mających na celu wsparcie osób niepełnosprawnych w zdobyciu wyższego wykształcenia. Również część wypłacana przez szkoły w formie stypendium specjalnego uległa w tym roku zmniejszeniu. Widać rządzący uważają niepełnosprawnych za grupę, która sobie poradzi. Wsparcia nie potrzebuje.

  3. Dziękuję za komentarz. Z pewnością nie o wszystkim napisałam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ręce opadają: na portalu Termedia, minister zdrowia p. Radziwiłł pytany o to: „… czy globulka i żel plemnikobójczy będą dostępne tylko na receptę, odpowiedział: – Po prostu tego nie wiem.”
    Pomijając (na razie pozorną) niedorzeczność ew. pomysłu, trudno nie mieć obaw, czy aby nie zostanie przekuty w czyn. Co nam jeszcze prawi i sprawiedliwi zgotują? Patrzeć, a Boyowskie „Piekło kobiet” zapewne wydawane w podziemnych samizdatach, stanie się bestsellerem nowych czasów.
    Całość do przeczytania tu: http://www.termedia.pl/mz/Zel-plemnikobojczy-i-globulka-na-recepte-Minister-zdrowia-przyznaje-ze-nie-wie,25247.html

    PS. Dziękuję za usunięcie wrednego postu.

  6. Gdy zwykły Polak podróżuje limuzynami z obstawą, to jest równy Pani Szydło. Byle tylko nie jeździli za prędko, chyba że min. Szyszko wytnie drzewa przydrożne.

  7. Innymi słowy: kobiety, które biorą 500+, dostały większe baty i w dodatku zostały ukarane skróceniem wieku emerytalnego.

    Aby przywróć dobrą sytuację kobiet za władzy PO, należy: odebrać kobietom 500+ i podnieść im wiek emerytalny aż o 7 lat.

    Logika manipulacji (mieszanie różnych spraw jakby dotyczyły tego samego i w dodatku bez podania dowodów, bo ile z tych kobiet doznających przemocy dostaje 500+, a ile nie dostaje? może im się polepszyło, bo dostają 500+? pogorszyło, nie zmieniło?). Diabli wiedzą.

  8. Ja sobie też manipuluję. A co?

    Rządzi PO: w 2013 przemoc wobec kobiet 67 %. W roku 2015 przemoc wobec kobiet 72 %. W roku 2013 PO podniosła kobietom wiek emerytalny aż o 7 lat. Była to brutalna przemoc rządu PO wobec kobiet, w ślad za nią aż o 5 % skandalicznie wrósł odsetek przemocy Polaków wobec Polek.

  9. Informacja bez manipulacji mogłaby wyglądać tak:
    – 2015 za rządów PO przemoc wobec kobiet 72 %; 2016 za rządów pisiaków przemoc wobec kobiet 72 %, zatem ten sam poziom (PO i pisiaki łeb w łeb w tej niechlubnej statystyce).
    – za ośmioletnich rządów PO przemoc wobec kobiet wzrosła chyba o 2 %, a o ile wzrosła za rządów pisiaków, nie wiadomo.

    Trudno więc powiedzieć, czy pisiaki w zakresie przemocy wobec kobiet mają lepsze efekty od PO, czy gorsze. To się okaże za rok, za dwa.

  10. @Tomasz Wysocki
    Cudzysłów – para znaków interpunkcyjnych, służących w języku polskim m.in. do wyodrębniania cytatów, pseudonimów, ironii

  11. @Jacek, NH
    Na takie dictum odpowiem słowami p. Karczmarewicza, który w sierpniu ubiegłego roku na twoją wklejankę na Jego blogu zareagował tak, cytuję:
    Panie Jacku, NH – zgłosił Pan tekst ujęty w cudzysłów. Rozumiem, że był to cytat. Wypadałoby, po pierwsze, podać źródło. Zaś po drugie – dodać kilka słów komentarza, wskazującego dlaczego akurat ten cytat, czy Pan się z jego autorem identyfikuje, czy też odżegnuje się od jego poglądów. Na tym blogu obowiązują proste, staroświeckie zasady. Wolno się nie zgadzać, ale nie wolno przekraczać pewnych granic, których przekraczanie na innych forach w sieci jest oczywiste..
    PS. Zdanie: „Cudzysłów – para znaków…. wklejasz też, pragnę zauważyć, po raz n-ty, a będzie to liczba dwucyfrowa, z co najmniej piątką na początku.

  12. chciałam szanownym Paniom i Panom przypomnieć, że kobiety miały osiągnąć wiek przechodzenia na emeryturę dopiero w 2040 roku! za 23 lata! przy założeniu, że co kwartał pracy przedłuża im się ten wiek o miesiąc, czyli 4 miesiące dłuższej pracy za cały rok.
    Nie da się ukryć, że w Polsce kobiety zarabiają mniej; jesli mają mężów i oboje juz pobierają emeryturę, to z dwóch emerytur jakoś da się przeżyć ( z naciskiem na przeżyć ), ale szału finansowego na ogół nie ma; z wiekiem dochodzą zwiekszone wydatki na leki i opiekę.
    To jest tylko jeden z aspektów przedłużenia wieku przechodzenia na emeryturę.
    Wszędzie w Europie mamy ten problem- Europejczycy sie starzeją, niezależnie od miejsca zamieszkania.Większośc krajów, zamożniejszych od nas, wydłużyła ten moment o trzy, cztery, pięć lat podobnym jak w Polsce sposobem….
    Ale my możemy sobie zafundować głodowe lub niewiele ponad minimum emerytury-pokolenie dzisiejszych 40 latek miało pracować do 67 roku życia; starsi nieco wcześniej przeszliby na emeryturę.
    Kto nam wypłaci te świadczenia i z czego?
    Proszę tylko nie podpowiadać, że ZUS trzeba zlikwidować – nie ma innej instytucji, która latami gromadziła i wypłacała nasze składki, przy czym zauważam, że „gromadziła” wpisuję tu w znaczeniu zbierania pieniędzy od pracujących i przekazywania na bieżąco świadczeniobiorcom.
    Nie, nie pracuję w ZUSie-pracuję w małej firmie produkcyjnej i liczę wynagrodzenia innym pracownikom.
    Znam wszystkie argumenty, które mają z rzeczywistością tyle wspólnego, co zeszłoroczny śnieg; umiem liczyć i nikt mnie nie przekona, że ten pomysł na wydłużenie wieku emerytalnego był pomyłką.
    Nie ma znaczenia dla tej sprawy fakt, że ktoś nie dożył wieku emerytalnego- wcześniej też to się zdarzało, chyba nawet częściej, niż obecnie.
    choc system opieki zdrowotnej prowadzonuy przez obecnego ministra zdrowia może sprawić, że nie wszyscy dożyjemy czterdziestki…

  13. konstancjap
    24 lutego o godz. 23:54 1762

    Czyli od 2013 kobiety swobodnie przechodzą na emeryturę, mając 60 lat? Tak?
    I dwa – o ile wzrośnie emerytura, jeśli kobieta będzie pracować o 7 lat dłużej? O połowę? O jedną trzecią? O 100 zł? O dwa złote? A gdzie koszta, np. dojazdu do pracy. Przecież znam kobiety, które wolą już przejść na emeryturę i dostać z tego powodu o wiele mniej, bo i tak oszczędzą na dojazdach itp.

    A co z młodymi kobietami, które mogłyby pracować na stanowiskach kobiet, które przeszły na emeryturę, a te stanowiska aż o siedem lat dłużej miały być zajęte? Wyjazd za granicę za chlebem?

    PO brutalnie, bezwzględnie użyła przemocy wobec kobiet i biedna byłaby moja łepetyna, gdybym powiedział żonie, że PO zrobiła dla niej idealnie.

    A ty sobie pracuj nawet i 100 lat. Kto ci broni. Wręcz przeciwnie, darmozjady z PiS-u i PO będę zadowolone.

  14. Szanowna Pani,
    A było przecież tak dobrze – szerokie rzesze naszego społeczeństwa żyły w biedzie albo wręcz nędzy, wiele milionów naszych rodaków wyemigrowało, polski przemysł praktycznie nie istniał, „specjalizowaliśmy” się w przetwórstwie drewna i skóry oraz montażu obcego sprzętu AGD (polskim przebojem eksportowym były drewniane trumny do samodzielnego montażu), służba zdrowia zupełnie leżała, kultura była w całkowitym upadku, media już dawno sięgnęły dna, czytelnictwo książek praktycznie nie istniało, brak było jakiegokolwiek zainteresowania ambitnym kinem i poważnym teatrem. Dodajmy do tego beznadziejny poziom naszych wyższych uczelni – najlepsze dwie szkoły wyższe lokują się w piątej (ranking szanghajski) albo nawet szóstej (Times Higher Education World University Ranking) setce światowych rankingów.
    W czterdziestomilionowym kraju należącym do UE i NATO nie wychodzi ani jeden dziennik czy tygodnik wart czytania. O tym, aby znaleźć jakiś tytuł na poziomie choćby odrobinę zbliżonym do czołówki zachodniej oczywiście nie ma mowy.
    I komu to przeszkadzało?

  15. Ad 1.
    Kościół nie ma nic przeciwko dyscyplinowaniu żony przez męża.
    Ad 2.
    Kościół wypełni lukę edukacyjną.
    Ad 3.
    Kościół zapewni właściwą adopcję dzieci.
    Ad 4.
    Starsi mają odmawiać różaniec, dawać na tacę i radio Rydzyka.

  16. Tomasz Wysocki,
    Z takim samym skutkiem, jak Twoje tłumaczenia czegokolwiek temu NH, kończą się moje tłumaczenia czegokolwiek moim psom, które np. żrą uporczywie różne świństwa na spacerze.
    Doraźnie spełnia swoją rolę obroża elektryczna – ale tylko na jakiś czas.
    Jemu nawet solidne elektrowstrząsy nie pomogą.
    Daremny trud.
    PS
    Wariatów powinno się z blogów usuwać – bycie ludzkim panem/panią powoduje niechęć do komentowania pospołu z różnymi dewiantami.
    Ale, to już decyzje gospodarzy blogów.

  17. takei-butei
    25 lutego o godz. 8:42
    wszystko zależy od roku i miesiąca urodzenia kobiety. A wysokość emerytury zależy od składek – im wyższe wynagrodzenie, tym wyższa składka emerytalna. Podkreślam-EMERYTALNA, bo pozostałe czyli rentowa, chorobowa nie są związane z wysokością emerytury.

    Kobieta przechodząca na emeryturę w wieku 60 lat miała przed sobą statystycznie 217 miesięcy przeżycia. Jej składki czyli kapitał zapisany na jej koncie w ZUS jest dzielony przez taką ilość miesięcy- nazywa sie to potocznie statystycznym okresem przeżycia.
    Im dłużej pracuje, tym więcej składek uzbiera. I ten kapitał dzieli się przez ów statystyczny okres przeżycia. kwoty wychodzą różnie, wszystko zależy od składek przekazanych do ZUS.
    Pamiętaj, że oprócz Potrąconej ci składki emerytalnej (9,76% od podstawy wynagrodzenia) drugie tyle dokłada pracodawca. Czyli na twoje konto w ZUS wpływa 19,72 % wynagrodzenia. Od najniższej obowiązującej kwoty wynagrodzenia jest to wartość
    2.000,00 minus 9,76% (192,00) i drugie tyle od pracodawcy.
    Czyli co roku odprowadzasz do ZUS składki emerytalne w kwocie 384,00 x 12= 4.608 zł.Dwa lata dodatkowej pracy to 4.608,00 x 2 itd itp. Plus kapitał zgromadzony do 60 roku życia.
    Resztę możesz sobie policzyć
    Na ogół kobiety mają 25-35 lat pracy przed odejściem na emeryturę, więc jakieś zapisy kwotowe na ich kontach są, dolicza im się maksymalnie 6 lat pracy, jeśli korzystały z urlopu wychowawczego na dzieci (przy jednym dziecku 3 lata pracy, przy trojgu, czworgu tylko 6 lat).
    Problemem nie jest tylko ile sobie nazbieramy kapitału w ZUS; wypłata emerytur jest związana z sytuacją budżetową państwa, jego PKB, wysokością tzw. sztywnych wydatków, którymi są emerytury, renty itd.
    Jest to system naczyń połączonych i trudno w jednym wpisie, a nawet i pięciu zilustrować te zależności.Przypomnij sobie, że był czas, gdy z powodu problemów budżetowych premier Suchocka obniżyła tzw. podstawę naliczania rent i emerytur do 90 % poprzedniej.

  18. Mieszkam w Anglii i z mojej perspektywy to co się tutaj dzieje woła o pomstę do nieba.Wyobraźcie sobie ,że-Child Tax Credit (takie tutejsze 500+) dostają rodziny,które są w ptrzebie w zależności od dochodów.Mniejsze dochody-większy benefit ,większe- mniejszy.Gdy dochody przekraczają ustawową kwotę niedostaje się nic.Chory kraj?
    Abo kobiety i męszczyźni urodzeni po1953 roku solidarnie idą na emerytuę w wieku 67. Czyż to nie chory kraj?Już pięciolatki zaczynają edukację w tym kraju a system szkolnictwa jest dostosowany do dynamiki rozwijajacych się społecznosci (podstawówka ,szkoła ponad podstawowa i college).Całkiem chory kraj,nieprawdaż?To tylko tak zgrubsza.

  19. Nie chodzi pis – owi aby kogokolwiek z biedy wyciągać . Powiem więcej – ma zostać tak jak jest. Pis-owi potrzebny jest elektorat , który posłusznie zagłosuje na w/w partię. Ów elektorat dostaje 500 plus, ma obiecany niższy wiek emerytalny , darmowe mieszkania itd , itp . Elektorat zapamięta kto daje i w czasie wyborów da temu wyraz. Elektorat nie chce lepszej szkoły, lepszych szans – chce forsy , już i do kieszeni. Dobra szkoła daje efekty za ileś lat. 500 PLUS jest co miesiąc. Elektorat pisowski zazdrościć ludziom, którzy doszli do czegoś. Mają domy / mieszkania, kształcą dzieci , mają wszystkie zęby , jeżdżą na wakacje oraz swoimi własnymi samochodami. Lud pisowski tych którzy coś w życiu zrobili nazywa komunistami i ubekami . Tak to działa.

  20. blackley
    25 lutego o godz. 20:48 1769

    To bardzo ciekawe, co piszesz. Czy elektorat PO, SLD, PSL nie dostaje 500+? Czy elektorat PO nie pójdzie na emeryturę w wieku 60 (kobiety) i 65 mężczyźni? Czy kilkuset tysiącom ludzi, którzy nie mieli środków na przeżycie, 500+ nie jest potrzebne? Czy lud pisowski niczego nie osiągnął, czy lepszymi autami jeździ tylko lud PO? To tak działa: pisowiec nędzarz, peowiec bogacz? Naprawdę?

  21. prospector
    25 lutego o godz. 13:29 1768

    I co? Czy Anglią rządzili przez pół wieku komuniści z ZSRR? Przypuszczam, że gdyby Anglia była pod rządami sowietów choćby tylko przez dekadę, to nawet ch…, d… i kamieni kupa by z niej nie zostały.

  22. konstancjap
    25 lutego o godz. 12:00 1767

    Gdyby moja żona pracowała o 7 lat dłużej, to jej emerytura nie wzrosłaby nawet o stówę. Nie ma żadnego sensu, aby pracować dłużej, bo pracując krócej, więcej zyska: nie będzie tracić 400 zł na dojazdy.

    Dlatego też ludziom bardziej się kalkuluje pracować na czarno czy na śmieciówkach, a więc NIE odkładać na emeryturę ani grosza. Wprawdzie nie dostaną żadnej emerytury, ale socjalne tak. Ten system jest kompletnie idiotyczny, jeśli tego nie widzisz, cóż…

  23. Program socjalny PiS-u jest prostacki, ale krytyka Gospodyni też nie jest specjalnie wyszukana. Powtarza Pani znane hipotetyczne i mało sprawdzalne komunały, chociaż niektóre mogą być blisko prawdy.

    Zwłaszcza w pierwszym punkcie mamy zbyt dużą dozę demagogii. Przemoc w rodzinie nie pojawiła się wraz z PiS-em i przemocy w rodzinie nie zmniejszą kolejne deklaracje, konwencje czy komisje. Właśnie polepszenie sytuacji socjalnej w niektórych rodzinach może przyczynić się do zmniejszenia wewnętrznych napięć i konfliktów, chociaż jest to również twierdzenie czysto hipotetyczne. A z pewnością najlepszym środkiem zmniejszania wszelkich patologii jest skuteczne egzekwowanie już istniejącego prawa oraz sprawne działanie aparatu sprawiedliwości. 90% polskich problemów nie wynika ze złych przepisów prawa, lecz właśnie z niskiego poziomu respektowania i egzekwowania prawa. Dotyczy to w zasadzie wszystkich sfer życia w Polsce.

    Przykład: nietykalność osobistą homoseksualistów czy kobiet nie poprawimy uchwaleniem dodatkowych 20 nowych ustaw osłonowych, bo ci jak każdy inny cieszą się prawem do nietykalności osobistej, ale szybkim reagowaniem policji w konkretnych sytuacjach i równie szybkim pociąganiem do odpowiedzialności winnych łamania ogólnie obowiązujących zasad.

  24. panie butei,

    niedokladnie pan czyta. Słowem nie wspomniałem od PO. Naprawdę. A pieniądze, panie butei, należy z a r a b i a ć a nie otrzymywać od państwa.
    Słyszał, pan , panie butei , że rząd n i e ma własnych pieniędzy ? I żeby rząd coś komuś dał to musi komuś innemu zabrać ?
    Darmowych obiadów, panie butei nie ma. Trzeba zapłacić .

  25. blackley
    26 lutego o godz. 2:32 1774

    Panie blackley, ale ja pisałem o PO. Naprawdę. Pan pisał o PiS-ie, a ja o PO. Panu wolno, a mnie nie?

    A pieniądze, panie blackley, zarabiam i państwu oddaję od nich PODATEK. To państwo w zamian za zabrane mi siłą moje zarobione pieniądze obiecało, że dostanę emeryturę.

    Słyszał pan, panie blackley, że rząd nie ma swoich pieniędzy, a NIE słyszał pan, że rząd zabrał mi moje?

    Tak, darmowych obiadów nie ma, racja, panie blackley, zapłaciłem za nie dawno temu, jakieś 40 lat temu, a teraz chcę, by mi wreszcie dano to, za co zapłaciłem…

  26. blackley
    26 lutego o godz. 2:32 1774

    A, co do pieniędzy: nikt z nas nie ma swoich pieniędzy, wszystkie pieniądze są państwa i państwo w każdej chwili może je wziąć, wymienić (uzasadniając wyższą racją, racją państwa). Państwo drukuje pieniądze, ma monopol i biada każdemu, kto by ośmielił się mieć swoje pieniądze. Państwo prowadzi politykę pieniężną (podatki, stopy procentowe, inflacja, zadłużenie, budżet itd.), biada każdemu, kto myśli, że ma np. 2 złote i kupi sobie za nie chleb, owszem, wczoraj mógł kupić chleb za dwa złote, przedwczoraj za 1 zł, a dziś już 3 zł. To bardzo sprytne złodziejstwo.

    Najsprytniejsze jest okradanie emerytów, którzy przecież dawali na emeryturę, już i tak na dole z powodu wieku, chorób. No, to ich jeszcze okraść z emerytury. Pięć lat temu emerytura wystarczała na przeżycie miesiąca, dziś – te same przecież 1500 zł – wystarcza na przeżycie pół miesiąca. Cudowny chwyt.

    Ale spróbuj żyć na swoją rękę, spróbuj sam decydować o swoim losie, spróbuj się obejść bez pieniędzy państwa, bez państwowych papierów, zaświadczeń, oświadczeń, pitów itd.

    A niebawem każdy krok, każde słowo będzie państwo monitorować, zapisywać, rozliczać.

  27. panie butei,

    Wolno panu pisać – jak na razie – co pan chce . Tyle, że akurat pisząc pod notatką Autorki, o PO- pisze pan nie na temat. Jak by pan dokładnie przeczytał notatkę wiedziałby pan o co mam na myśli. Autorka pisze o adopcji zagranicznej , o idiotycznej reformie szkół , o 500 plus , o sieci szpitali itd, o przemocy w domach , o gender brrrrrrrr. Wogóle nie ma mowy o emeryturach . Poważnie.
    Jak by pan dokładnie sledził co się wkoło pana dzieje, panie takei, wiedziałby pan , że emerytury nie są z podatków tylko ze składek na ubezpieczenie społeczne. Niech pan dokładnie czyta to uda się panu napisać może z czasem coś na temat.
    Kłaniam się .

  28. Tak, darmowych obiadów nie ma, racja, panie blackley, zapłaciłem za nie dawno temu, jakieś 40 lat temu, a teraz chcę, by mi wreszcie dano to, za co zapłaciłem…

    Panie Butei ,
    Rząd zaczął płacić za nic-nierobienie. Właśnie z tego powodu nie ma forsy żeby panu dano za co pan zapłacił . Nie ma w historii swiata przykładu że dało się żyć z nic- nierobienia. Poważnie. Zawsze taka jazda zle się kończy.Żeby pieniądze mieć trzeba je zarabiac. Obecny rząd po prostu kupuje przychylność elektoratu, konserwując czy też zamrażając obecną strukturę społeczną. Pan twierdzi że 40 lat zabierano panu forsę z wypłaty na emeryturę. No to panu się należy , bez drwin i dwóch zdań. Z jakiej racji płaci się te 500 plus? Żeby ludziom się lepiej powodziło? Niech pracują i zarabiają , jak pan to robił przez 40 lat, to będzie im się lepiej powodziło . Pan mógł a oni nie ?
    Kłaniam się .

  29. blackley
    26 lutego o godz. 16:36 1778

    Panie, panie blackkley, ależ oni pracują, tyrają, a i tak g… mają z tego tyrania. Tyrają na czarno, tyrają na śmieciówkach, tyrają na dwa etaty, a i tak mają g… z tego tyrania.

    Wedle danych GUS (za 2015) przeciętne zarobki w Polsce to 3000 zł netto. Oznacza to, że najbiedniejsi zarabiają netto ok. 1500 zł. (ponad 400 euro). Są więc na dnie, na dnie, mimo że pracują. Mimo że ciężko pracują. A bezrobocie przecież jest. To oznacza, że bezrobotni są poniżej dna.

    I teraz pytanie: ich dzieci mają paść, mają żebrać? Przecież w Polsce jest prawie 3 mln ludzi w skrajnej nędzy, średnio na rodzinę przypada u nich 500 zł (120 euro). Czy pan w ogóle cokolwiek wie o polskiej biedzie, mimo że ludzie tyrają?

    http://forsal.pl/artykuly/878105,tak-wyglada-polska-bieda-najwazniejsze-fakty-o-ubostwie-polakow.html

  30. panie butei,

    rząd zamiast płacić za nic- robienie winien ustalić minimalną płacę godzinową na własciwym poziomie i mocno pilnować aby nikt nie płacił mniej pod żadnym pozorem. Wypłacanie pieniędzy za darmo jest wysoko demoralizujące. Dodam,że pożyczonych pieniędzy co przyznaje sam rząd. Ale mam wrażenie, że rzucam tzw grochem o ścianę , pan zdaje się , marksista, zachwycony prl-em
    Kłaniam się

  31. takei-butei.Siła twoich argumentów jest taka jak jakowalskiego.Obaj jestescie umocowani w blższej lub dalszej przeszłości z którą i tak nieda się nic zrobić.Jakowalski przynajmniej wierzy,że można od nowa .

  32. blackley
    27 lutego o godz. 2:23 1780

    Nie jestem żadnym marksistą, nigdy w życiu i za chiny. Uważam, że każdy powinien sam zadbać o swój los, że w ogóle nie powinno być emerytur; że państwo powinno łożyć z podatków na: 1) obronę, 2) oświatę, 3) zdrowie. Kropka. Jeśli tak piszą marksiści, no, to fakt, jestem marksistą.

    Państwo NIE wypłaca forsy za darmo. Państwo jedynie pomaga ludziom będącym na dnie, prawie 3 mln Polaków ma środki poniżej minimum socjalnego. Tu jest w Polsce kapitalizm najgorszy, bo z XIX wieku, masa Polaków pracuje na czarno bez żadnego ubezpieczenia, nie mają wyjścia, bo lepiej dostać marne grosze, niż zdechnąć z głodu; miliony emigrują za chlebem…

    Czy pan naprawdę nie kapuje, że średnia płaca w Polsce to ok. 3 tys. netto (400 euro) przy kosztach życia zbliżonych do państw zachodnich? Czy pan naprawdę nie kapuje, że ludzie ściągają z Zachodu to, co Zachód wyrzucił na śmietnisko, miliony ton odpadów, ściągają, aby przeżyć, aby nie liczyć na państwo. Proszę sobie kliknąć na dowolne hasło związane z odpadami z Zachodu sprowadzanymi do Polski (np, wystawkowicze), to pan na własne oczy zobaczy, że cała granica na Odrze i Nysie żyje z odpadów jak dosłownie w Afryce.

    Ale mam wrażenie, że rzucam grochem o ścianę, pan, zdaje się, nie-wiem-kto zachwycony XIX-wiecznym kapitalizmem.

  33. To co wyrabia PiS to jest de facto wypychanie i to właśnie ich elektoratu, „zwykłych Polaków” do pracy za granicę. To oni są gotowi podjąć nawet najbardziej podłą, niewymagającą często żadnych specjalnych kwalifikacji pracę na Zachodzie. Człowiek wykształcony musi podjąć zdecydowanie większy trud, choćby język, żeby tę pracę w swoim zawodzie znaleźć. Im bardziej będzie wracał PRL tym więcej ludzi będzie wyjeżdżało to chyba oczywiste. Jeśli Gowin będzie chciał (zaczyna już coś bredzić na ten temat), żeby np. lekarze nie mogli wyjechać zanim nie zapłacą za studia to młodzież będzie jechała na studia do Niemiec czy innych krajów, które będą pewne, że ich absolwent po studiach nie będzie chciał wyjeżdżać z powrotem do Polski. Zamknięcia granic nie wybaczy chyba nawet najbardziej tępy Pisowiec.

    P.S. A propos przemocy w rodzinie. Słuchałem niedawno w radio ciekawą rozmowę ze specjalistą od przemocy domowej w Niemczech. Twierfził, że niezwykle wzrosła przemoc w rodzinach wobec mężczyzn, którzy zaczynają się coraz częściej z tego powodu zgłaszać na policję. Jest też podobno bardzo dużo przypadków, w których mężczyźni pobicia bądź znęcania się nad nimi nie zgłaszają wstydząc się tego po prostu.
    Ot i tak wygląda właśnie „gender”. 🙂

  34. 1) „Ofiary przemocy domowej
    2) Dzieci, które najbardziej ucierpią na reformie edukacji
    3) Dzieci, które w Polsce nie znajdują rodzin chcących je adoptować
    4) Starsi ludzie potrzebujący opieki szpitalnej”

    Było tak dobrze. Komu to przeszkadzało? Jakimś nierozgarniętym wyborcom! 🙂

  35. takei-butei
    25 lutego o godz. 22:21
    podchodzisz do tego w taki sposób? no cóż, nie będę wstrzymywała.
    Nie pojmuję, jakie to sa koszty 400 zł miesięcznie na dojazdy do pracy. Samochodem do sąsiedniej miejscowości? koszty zwiększone rozlicza sie w PIT, pracodawca rozlicza je wg uogólnionej stawki, chyba że zgłosisz, że masz wyższe koszty. To jest kwota nieopodatkowana.
    Natomiast żerowanie na pracujących obecnie i potem czekających na swoja emeryturę to jest właśnie to, co prezentujesz. Bedzie pracowała na czarno, dostanie socjal, czyli zasiłek socjalny, bo sie nie opłąca. Twój brat, jej siostra czy inni członkowie rodziny zapłacą za to niższym świadczeniem emerytalnym, bo trzeba komus zabrać, żeby cwaniakowi dać. Więc zabiera się uczciwie pracującym częśc kwot z ich świadczeń, żeby zaspokoić ŻĄDANIA tych, którym nie chciało sie pracować, albo pracowali na czarno.
    Nie oczekuję juz odpowiedzi od Ciebie, wychodzi na to, że nie ma o czym rozmawiać z kimś, kto tylko cwaniaczkuje.

  36. konstancjap
    27 lutego o godz. 20:44 1785

    Ja żeruję na innych? Ja? Paradne! Przecież uczciwie odprowadzałem podatek do ZUS, co do grosza, a – bywało – pracowałem na półtora etatu. Co do grosza.

    Praca na czarno: Czy myślisz, że to cwaniaczki? Po prostu, nie mają innego wyjścia: bo jest brutalny, bezwzględny kapitalizm, wolą dostać parę groszy niż zdechnąć z głodu. Praca na czarno to nie wybór, a przymus. Pracują na czarno po 12 godzin na dobę bez żadnych ubezpieczeń, chciałabyś tak? Oni też nie chcą…

    Ja cwaniaczkuję? Ja? Przez całe życie uczciwie pracowałem – także tysiące godzin społecznie, za darmo… Rzeczywiście, nie mam z kim dyskutować…

  37. Witold
    27 lutego o godz. 12:14 1783

    To prawda, za rządów SLD, PO, AWS, PSL – ani jeden Polak nie wyjechał za granicę, aby podjąć się nawet najbardziej poniżającej pracy, nie wyjechało za chlebem kilka milionów. Dopiero za pisiaków zaczął się exodus.

  38. takei-butei
    25 lutego o godz. 22:21

    Dlatego też ludziom bardziej się kalkuluje pracować na czarno czy na śmieciówkach, a więc NIE odkładać na emeryturę ani grosza. Wprawdzie nie dostaną żadnej emerytury, ale socjalne tak.
    Odniosłam sie dodo powyższego cytatu z twojej wypowiedzi, z której wynika, że praca na czarno to wybór, a nie przymus.
    Żyje już jakiś czas na tym świecie i wiem, że ludzie czasem nie mają wyboru.

css.php